- Jestem zadowolona, bo uważam, że on jako polityk nie do końca się sprawdza. Jest chwiejny. Nie ma silnej osobowości. Ale sądzę, że ta decyzja wynika z jego obawy. Mogły być podjęte ataki, które by go zdyskwalifikowały – powiedziała w rozmowie z wp.pl prof. Jadwiga Staniszkis.

Zwróciła uwagę, że przemówienie, które wygłosił Tusk było krótkie i padło w nim stwierdzenie, że nie ma sobie nic do zarzucenia, ale tak naprawdę "bał się". Jej zdaniem do szefa RE doszło, że "na podstawie różnych argumentów byłby zdyskwalifikowany".

- Tusk wiedział, że musiałby się zmierzyć z atakiem opartym na rzeczowych argumentach. Myślę, że nie chciał tego – powiedziała. Nie chciała odpowiedzieć na pytanie dotyczące zarzutów, których Tusk miałby się obawiać najbardziej.

Zapytana, czy gdyby jednak Tusk startował w wyborach, wygrałby z Dudą, odpowiedziała, że "Duda nie jest dobrym prezydentem".

- Mógłby z nim wygrać ktoś bardziej elokwentny i doświadczony na arenie europejskiej. Jednak Tusk w swoich wystąpieniach medialnych nie mówił o perspektywach i zagrożeniach dla Polski, więc też nie miał wizji dla naszego kraju lub nie chciał jakoś o tym mówić – oceniła.

Stwierdziła również, że Tusk nie wróci do polskiej polityki, bo "zarobił sporo pieniążków i może będzie chciał przedłużać swoją obecność w polityce brukselskiej".