"Ta sprawa zostanie gruntownie wyjaśniona i to w najbliższych dniach. Nie może tak być, że jesteśmy świadkami informacji, które w moim przekonaniu nie są prawdziwe i mają fałszować rzeczywistość" - mówił Schetyna.
Szef MSWiA nie daje wiary w wyjaśnienia polityków Prawa i Sprawiedliwości, że przewiezienie dokumentów, o którym w sobotę pisał DZIENNIK, było zgodne z prawem i nie ma w tym niczego nadzwyczajnego. "Informacje, że to chodzi o organizacyjne zmiany i udostępnienie lokali dla komisji weryfikacyjnej WSI w Kancelarii Prezydenta czy BBN, są absurdalne" - oskarżał Grzegorz Schetyna.
Na zarzut, ze kwestionując słuszność przeniesienia akt do pomieszczeń BBN, Platforma podważa kompetencje prezydenta Lecha Kaczyńskiego, odpowiedział: "To ma tyle wspólnego z prawdą, jak to, że minister Macierewicz chciał wyjechać na wycieczkę krajoznawczą do Afganistanu".
"Zakończyła się kampania wyborcza, a panowie, którzy te wybory przegrali zachowują się tak, jakby ona trwała" - dodał. Jego zdaniem, "nie można robić tak kontrowersyjnych rzeczy i udawać, że nic się nie dzieje. Opinia publiczna musi się dowiedzieć, czy to są zarzuty prawdziwe, czy rzeczywiście wywożono dokumenty".
Minister obrony Bogdan Klich powiedział wczoraj, że jego resort wyjaśnia informacje o kopiowaniu twardych dysków z komputerów komisji weryfikacyjnej i wywiezieniu z jej siedziby archiwów WSI do pomieszczeń Biura Bezpieczeństwa Narodowego.
Kancelaria Prezydenta oświadczyła w sobotę, że użyczyła jedynie komisji pomieszczeń BBN. Rozmowę w sprawie dokumentów z szefem kontrwywiadu wojskowego zapowiada minister w kancelarii premiera Paweł Graś.