"Fakt" pochyla się nad smutnym losem Jana Rokity, który w polityce praktycznie już nie istnieje. Odkąd podjął trudną decyzję o usunięciu się w cień, widać, że bardzo to przeżywa. Rozstanie z polityką jest dla Rokity tym boleśniejsze, że było podyktowane działaniami żony. Nelli Rokita jakby na złość mężowi wystartowała do Sejmu z list PiS.
"Fakt" pisze, że Rokita sam snuje się nocami po ulicach i intensywnie rozmyśla.
Ostatnio były poseł Platformy brał udział w konferencji na temat miejsca Polski w świecie. "Przyszedłem tu jako zwykły obywatel, a nie jako polityk" - rozpoczął wykład niedoszły premier z Krakowa. Ale zaraz potem jak rasowy polityk krytykował rządy PiS. Przede wszystkim Annę Fotygę, byłą minister spraw zagranicznych.
Widać, że tęskni nie tylko za swoją żoną - pisze "Fakt". Jeszcze kilka dni temu Nelli twierdziła, że miejsce jej męża jest w rządzie. Najchętniej widziałaby go w resorcie spraw wewnętrznych i administracji. Tłumaczyła, że Janek nie nadaje się na ambasadora. Jako aktywna posłanka PiS ma jednak dla męża coraz mniej czasu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|