Oceny środowego orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej są skrajne. ocenia wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta.
Sędziowie przewidzieli ten zarzut. „Trybunał podkreślił, że chociaż organizacja wymiaru sprawiedliwości w państwach członkowskich należy do kompetencji tych ostatnich, to wciąż przy wykonywaniu tej kompetencji państwa członkowskie mają obowiązek dotrzymywać zobowiązań wynikających dla nich z prawa Unii” – napisano w uzasadnieniu postanowienia.
Środowisko sędziowskie nie kryje zadowolenia. stwierdza Dariusz Mazur, sędzia Sądu Okręgowego w Krakowie, rzecznik prasowy Stowarzyszenia Sędziów „Themis”. Jego zdaniem to konsekwencja pozbawienia polskiego sądownictwa gwarancji niezależności od czynnika politycznego. mówi krakowski sędzia.
Powstaje pytanie o skutki decyzji TSUE. Po pierwsze, czy wdroży je rząd. zapowiedział wczoraj premier Mateusz Morawiecki. dodaje Sebastian Kaleta.
Ale jakie będą kroki rządu, zobaczymy w najbliższych dniach. Od wczoraj rząd ma miesiąc, by wykazać Brukseli, jakie kroki podjął w celu wdrożenia środków tymczasowych. Jakie będzie orzeczenie TK, można się spodziewać.
Pytanie czy jednak wbrew pierwotnej reakcji nie zapadną decyzje wychodzące naprzeciw decyzji TSUE? Przynajmniej częściowo za jej wdrożenie odpowiada też I prezes SN, która decyduje o kierowaniu spraw dyscyplinarnych. Z drugiej strony powstaje pytanie, czy jeśli Polski rząd nie wdroży w całości decyzji TSUE, Bruksela zdecyduje się wystąpić o nałożenie na Polskę kar pieniężnych.
Wczorajsze postanowienie TSUE bezpośrednio nie odnosi się do legalności obecnej Krajowej Rady Sądownictwa czy też powołanej przez tę radę drugiej z budzących wątpliwości izb SN – Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. uważa Dariusz Mazur. Dlatego też jego zdaniem w ostatecznym wyroku TSUE siłą rzeczy będzie musiał odnieść się także do organu, który wybiera ID SN.
Krystian Markiewicz, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”, podkreśla, że TSUE nie mógł odnieść się bezpośrednio do KRS czy IKNiSP, bo był związany tym, co zawierał wniosek KE. twierdzi sędzia. Sędzia Mazur zwraca jednak uwagę, że w postanowieniu nakazano powstrzymać się od przekazywania spraw zawisłych przed ID SN do rozpoznania przez skład, który nie spełnia wymogów niezależności wskazanych przede wszystkim w listopadowym wyroku TSUE. –zauważa.
Dr hab. Jacek Zaleśny, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego, potwierdza, że formalnie wczorajsze postanowienie jest wiążące dla państwa tylko w zakresie ID SN. zauważa ekspert. A przecież sędziowie IKNiSP zostali powołani na urząd sędziowski także na skutek wniosku tak ukształtowanej KRS. Dlatego też jego zdaniem mimo że rządzący formalnie nie zostali do tego zobowiązani wczorajszym rozstrzygnięciem, to jednak powinni dostrzec, że to postanowienie ma też swoje odniesienia zarówno do KRS, jak i IKNiSP.
W chwili obecnej jest to szczególnie istotne, jeżeli chodzi o IKNiSP. Izba ta orzeka przecież o ważności wyborów. A to niesie daleko idące ryzyko, gdyż orzekanie w tym zakresie przez sędziów, których powołanie budzi wątpliwości, będzie mogło prowadzić w przyszłości do zakwestionowania ważności wyników wyborów prezydenckich – ostrzega Jacek Zaleśny. A to będzie uderzać w podstawy konstytucyjnego ustroju państwa.
Absolwentka Wydziału Prawa, Administracji i Ekonomii Uniwersytetu Wrocławskiego. Z Dziennikiem Gazetą Prawną związana od 2006 r. Od roku zajmuje stanowisko zastępcy kierownika działu Prawo. Specjalizuje się w prawach konsumentów. W zakresie jej zainteresowań leży również wymiar sprawiedliwości, a przede wszystkim problemy związane z funkcjonowaniem sądownictwa powszechnego. Pisze także z zakresu prawa cywilnego oraz procedury cywilnej.
Dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej od 2009 r. specjalizujący się w tematyce politycznej, ekonomicznej, w tym finansów publicznych, ubezpieczeń społecznych i polityki społecznej. Laureat Grand Press Economy w 2019 roku. Nominowany do Grand Press w kategorii news w 2018. Wcześniej dziennikarz radiowej „Trójki”, Informacyjnej Agencji Radiowej, telewizyjnej Panoramy w TVP 2 i „Dziennika".