Dziennik Gazeta Prawana logo

Szef TVP: Gardzę ludźmi Platformy

26 kwietnia 2008, 08:25
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Platforma chce doprowadzić do wyprzedania telewizji publicznej. Dlatego chce nam zabrać abonament - oskarża prezes TVP. "Ci ludzie nic nie rozumieją ze świata mediów i kultury. Jestem pełen pogardy dla nich" - mówi wprost Andrzej Urbański.

Andrzej Urbański powtarza w wywiadzie dla dziennika "Polska", że jeśli PO doprowadzi do uchwalenia prawa likwidującego abonament, to on jako szef TVP zacznie łamać prawo przerywając programy reklamami.

"Nie ma menedżera, który poradzi sobie z taką stratą" - podkreśla prezes telewizji publicznej i wylicza, że odebranie abonamentu to utraty 30 proc. dochodów TVP, czyli 515 mln zł rocznie. Jednak Platforma się upiera przy swoim planie. Nie dalej jak w piątek szef klubu parlamentarnego PO Zbigniew Chlebowski powtórzył, że abonament zniknie.

"Tyle misji, ile oglądalności" - podkreśla Andrzej Urbański. Precyzuje, że "każdy, kto będzie twierdził, że TVP ma realizować misję kosztem oglądalności jest po prostu niebezpiecznym idiotą".

Pytany o to ile misji było w cyklu programów "Przebojowa noc", którego trzymiesięczna emisja kosztowała 20 mln zł, Urbański definiuje misję jako "dostarczanie bardzo różnorodnej oferty programowej wszystkim Polakom".

Prezes TVP broni wiceszefowej Agencji Informacji Patrycji Koteckiej. "Wobec pani Koteckiej przekroczono wszystkie normy, których nie powinno się przekraczać" - tak Urbański komentuje zarzuty wobec swojej podwładnej. Według mediów, dbała ona o wizerunek PiS w "Wiadomościach", pisała scenariusze programów na służbowym komputerze Zbigniewa Ziobry. Pojawiło się nawet oskarżenie, że została przeszkolona do współpracy przez Centralne Biuro Antykorupcyjne.

Urbański macha na to wszystko ręką. Jest przekonany, że Kotecka nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa jako dziennikarka. "Pani Patrycja jest osobą, która jeszcze odegra w świecie mediów, a może nie tylko, znaczącą rolę. Tyle" - kończy ten wątek rozmowy prezes TVP.

Flagowy program informacyjny TVP - "Wiadomości" - zmienią oblicze. O co chodzi? To na razie tajemnica. Pewne jest tylko, że Hanna Lis nie poprowadzi "Wiadomości" od 28 kwietnia. Jednak Urbański bardzo liczy na to, że w końcu pojawi się ona na antenie telewizji publicznej. Nie ukrywa też, że dał pracę Tomaszowi Lisowi po to, by wytrącić argumenty swoim przeciwnikom.

Jeśli chodzi o telefony polityków do prezesa TVP, to tu nic się nie zmieniło. Wciąż się zdarzają. Ale dotyczą głównie ładnych kobiet - zdradza Urbański. "Prosili, żeby jakaś pani została albo żeby inną przywrócić. Ale telefony głównie dotyczyły pań od pogody" - przyznaje szef TVP.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj