Dziennik Gazeta Prawana logo

Schetyna: Dymisje w rządzie dopiero jesienią

26 lipca 2008, 03:17
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Podczas meczu piłki nożnej nie wymienia się 11 zawodników, a nawet 8 czy 6, bo to oznaczałoby kompletną rewolucję i porażkę. Wymienia się do 3 zawodników w ciągu całego meczu, a cały nasz mecz to w przypadku rządu 4 lata - tymi słowy w rozmowie z "Faktem", wicepremier Grzegorz Schetyna tłumaczy, jak będzie wyglądała potencjalna rekonstrukcja rządu na jesieni.


Palikot mówi prosto i bez ogródek, czasami przesadza, taka jest jego natura. Nie sądzę jednak, by tą wypowiedzią przekroczył granice prawa. Czekamy na decyzję prokuratury w tej sprawie. Palikot przekroczył na pewno granice dobrego smaku.


Palikot dostał naganę kiedy po raz pierwszy przekroczył standardy obowiązujące w PO. Nie wiedzieliśmy wtedy, że taka sytuacji się powtórzy.


Decyzję podejmiemy po opinii prokuratury w tej sprawie. Dzisiaj każda moja wypowiedź mogłaby być traktowana jako wpływanie na jej decyzję.


Sierpień będzie dobrym momentem na ocenę, ale czy wynikać z niej będą decyzje personalne, trudno powiedzieć. Nie przesądzałbym tego, to zależy od premiera. Podczas meczu piłki nożnej nie wymienia się 11 zawodników, a nawet 8 czy 6, bo to oznaczałoby kompletną rewolucję i porażkę. Wymienia się do 3 zawodników w ciągu całego meczu, a cały nasz mecz to w przypadku rządu 4 lata.


W rocznicę rządu. Rok to dobry czas na sprawdzenie, czy dobrze go wykorzystaliśmy.


Ocena należy do premiera. W kilku mogłoby być lepiej, szybciej, sprawniej. Można narzekać na Grabarczyka, ale opóźnienia w jego resorcie przed jego przyjściem były ogromne, a czasu się nie oszuka. Podobnie jest w Ministerstwie Zdrowia. Trzeba pamiętać, co w tych resortach zastaliśmy po rządach PiS.


Zrobił wiele, by usprawnić funkcjonowanie ministerstwa, ale będzie rozliczany nie z tego, co uporządkował w ministerstwie, a z tego, ile zbudował dróg.


Ma przed sobą ogromne przedsięwzięcie - grudniową międzynarodową konferencję klimatyczną w Poznaniu. Trudno sobie wyobrazić, byśmy zrobili coś, co mogłoby zakłócić przygotowania.


Premier odpowiada za cały rząd - również kluczowe ministerstwa. Jeżeli jestem w stanie mu pomóc, robię to. Ale dlatego, że niektóre ministerstwa - jak infrastruktura, zdrowie - są absolutnie krytyczne w sensie wpływu na funkcjonowanie rządu. Skala problemów wymaga zaangażowania nas wszystkich.


Premier Tusk zbudował swój gabinet z bardzo kompetentnych osób. Pracujemy jako zespół, a każdemu, kto ma przed sobą ogromne zadania, trzeba pomagać.


Nasz rząd na tle poprzednich ekip w analogicznym okresie jest wyraźnie wyżej oceniany. Natomiast po słabych rządach PiS jest ogromne oczekiwanie, żeby najważniejsze sprawy w kraju działy się bardzo szybko. Mam na myśli budowę dróg, czy uzdrowienie służby zdrowia. Te sondaże traktuję jako sygnał: róbcie to szybciej, straciliśmy już wystarczająco dużo czasu. Cieszę się, że premier ma bardzo wysokie poparcie. To znak, że Polacy wierzą w to, że jego rząd spełni ich oczekiwania.


Dobrze, choć zawsze może być lepiej. Kompromis oznacza, że każdy trochę ustępuje i każdy jest trochę niezadowolony.


Oczywiście, że rażą. Nie ma zgody na takie zachowania. I ta sprawa zostanie szybko wyjaśniona.


PO jest za likwidacją finansowania partii z pieniędzy podatników. Mamy w tej sprawie różne zdania, ale będziemy jeszcze rozmawiać - w Sejmie przy otwartej kurtynie.


Cały pakiet jest już gotowy i trwają wymagane przez prawo konsultacje międzyresortowe. Wprowadziliśmy jedną istotną zmianę; dla PSL największym problemem okazała się liczba metropolii.


To zależy od liczby mieszkańców (chcemy, by liczyły 500 tys.) oraz od tego, jak samorządy umówią się na współpracę. Wnioski będzie opiniować MSWiA, a decydować rząd.


Oczywiście. Ale pamiętajmy, że Warszawa jest trudnym projektem.


Ta sprawa ma wiele tajemnic, budzi wątpliwości i chcę, by jak najszybciej się wyjaśniła. Narazie jest tylko oskarżenie ze strony osoby, która zachowuje się dziwnie. Jeśli pojawią się zarzuty, Karnowski musi mieć możliwość ich odparcia.


Ta sprawa zostanie wyjaśniona do ostatniego znaku zapytania.


Od początku chcieliśmy nowej jakości w debacie o mediach publicznych, a nie "skoku na media". Przywództwo SLD tej filozofii nie podzieliło.


Dogadanie się z Andrzejem Urbańskim i PiS-em to byłby bardzo poważny błąd lewicy. Jeśli lewica wybrałaby taką drogę, to oznacza, że nie wyciągnęła wniosków z przeszłości.


Od początku mówiliśmy SLD, że nie zgadzamy się na taką filozofię. Nie było handlu. Być może w krótkiej perspektywie przegraliśmy tę batalię, ale w długiej z pewnością ją wygramy.


Szykujemy nową ustawę medialną o nadawcach publicznych. Przy tej okazji chcemy określić model tych mediów na lata. Chcemy stworzyć większość dla poparcia modelu, która wprowadzi niepolityczny system w mediach publicznych. Z wszystkimi ludźmi, którzy są otwarci i wyciągają wnioski z tego, co się stało. Mam nadzieję, że na lewicy jest wielu takich posłów.


...


Otwarcia archiwów dla wszystkich. To nasz stary postulat, i nic się w tej sprawie nie zmieniło. Pracujemy nad konkretną koncepcją przeprowadzenia tego projektu.


To nieprawda. Nie ograniczymy funduszy na badania naukowe.

* Grzegorz Schetyna, wicepremier, szef MSWiA

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj