Sformułowania tego szef MS użył podczas konferencji prasowej, gdy mówił, że w historii UE "wielokrotnie różne państwa stosowały weto lub groziły jego użyciem". wskazał - mówił Ziobro.
W czasie piątkowej rozmowy na antenie Radia Plus zauważono, że szef Solidarnej Polski w tej sprawie niemal "przejął rolę szefa polskiej dyplomacji". Pytany, czy kolejne apele o weto budżetu pomagają w rządowych negocjacjach na forum Unii, Ziobro odparł:
Podkreślał, że sprawa praworządności dotyczy wymiaru sprawiedliwości. zaznaczył.
Po raz kolejny zapewnił, że w sprawie budżetu unijnego obóz Zjednoczonej Prawicy mówi jednym głosem. - podkreślił.
Ziobro o negocjacjach z UE i "miękiszonie"
Pytany o swoje środowe wystąpienie, w którym przekonywał, że w negocjacjach nie można być "miękiszonem", Ziobro podkreślił, że tamte wypowiedzi skierowane były do opozycji i mediów, które "w określony sposób definiowały sposób prowadzenia tych negocjacji". Jego zdaniem "oczekiwały one właśnie takiej postawy, która mieści się w tym jednym słowie". powiedział.
- powtórzył Ziobro.
Przyznał, że "być może" nacisk kładziony w tej sprawie przez Solidarną Polskę jest "szczególnie mocny". Jednak - jak tłumaczył - wynika z on z faktu, że politycy tego ugrupowania już w lipcu opowiadali się za tym, żeby premier zastosował weto.
Państwa członkowskie UE nie osiągnęły w ubiegły poniedziałek jednomyślności ws. wieloletniego budżetu UE i decyzji ws. funduszu odbudowy. Polska i Węgry zgłosiły zastrzeżenia w związku z rozporządzeniem dotyczącym powiązania środków unijnych z tzw. praworządnością. Rozporządzenie przyjęto większością kwalifikowaną państw członkowskich.
Obecne negocjacje prowadzi prezydencja niemiecka. Kanclerz Angela Merkel po wideoszczycie UE powiedziała, że trzeba kontynuować rozmowy z Węgrami i Polską. "Istnieje konsensus w sprawie budżetu UE, ale nie w sprawie mechanizmu praworządności" - podkreśliła. Obiecała, że Niemcy, które obecnie sprawują prezydencję w UE, zbadają wszystkie możliwe opcje.
Premier Mateusz Morawiecki zapowiedział wcześniej, że Polska na pewno skorzysta z prawa do sprzeciwu, jeśli nie będzie satysfakcjonującego Warszawę porozumienia w sprawie powiązania kwestii praworządności z budżetem UE. Premier Węgier Viktor Orban skierował list do niemieckiej prezydencji i szefów unijnych instytucji, w którym zagroził zawetowaniem budżetu UE i funduszu odbudowy, jeśli wypłata środków będzie powiązana z kwestią praworządności.
W czwartek premierzy Polski i Węgier Mateusz Morawiecki oraz Viktor Orban we wspólnej deklaracji podtrzymali stanowisko ws. budżetu UE na kolejnych siedem lat. "Musimy dbać o spójność UE, ona jest również zaszyta w tym prawie weta, którego my – jeśli będzie taka potrzeba - nie zawahamy się użyć; nie tylko dla dobra Węgier, dla dobra Polski, ale dla dobra całej Unii Europejskiej" - mówił w Budapeszcie Morawiecki. Orban zaznaczał, że Węgry nie przyjmą propozycji, która byłaby nie do przyjęcia dla Polski.