Dziennik Gazeta Prawana logo

Kopacz: Szpitale nie będą warzywniakami

10 listopada 2008, 03:07
Ten tekst przeczytasz w 8 minut
Kopacz: Szpitale nie będą warzywniakami
Inne
"Czy 75 szpitali, które funkcjonują jako spółki, jest zmienianych w warzywniaki? Czy one nie świadczą usług medycznych? Świadczą lepsze usługi, lepszej jakości, z lepiej zarabiającym personelem i krótszym okresem oczekiwania" - przekonuje minister zdrowia Ewa Kopacz w rozmowie z DZIENNIKIEM.

Nikt nie kwestionuje autorytetu pana ministra Religi w zakresie kardiochirurgii. Ale system ochrony zdrowia to nie tylko kardiochirurgia. Niestety, naprawiając ten system, trzeba mieć determinację i odwagę, żeby podejmować również te niepopularne decyzje. Moi poprzednicy bali się reform. Pozwolili na kilometrowe kolejki, kilkumiesięczny czas oczekiwania do leczenia. To jest tragedia. Ja chcę skończyć z wmawianiem Polakom, że to jest wszystko, na co nas stać. Polacy to mądry naród. Trzeba tylko uczciwie i rzetelnie z nimi rozmawiać. A nie ich oszukiwać. To jest nieszczęście, kiedy w polityce liczą się tylko hasła i doraźne korzyści, a nie prawda.


Bardzo cenię pana profesora Religę, choćby za jego zachowania podczas głosowania w Sejmie nad wotum nieufności wobec mnie. Jako jedyny z byłych ministrów zdrowia nie zabrał wtedy głosu. Zachował się naprawdę z wielką klasą. Dzisiaj jestem naprawdę w bardzo niezręcznej sytuacji. Nie mogę i nie chcę traktować go jako przeciwnika politycznego. Dlatego pozwolę sobie odnosić się tylko do konkretnych argumentów, pomijając osobę, która je przeciwko mojej reformie podnosi jako argumenty "przeciw".

Sieć wytworzy się sama. Pacjent trafi do dobrego szpitala, gdzie jest dobry personel, gdzie jest dobry sprzęt, dobre warunki. A za pacjentem pójdą pieniądze. To będzie sieć.

Nie. Ta sfera nie znosi próżni. Tam, gdzie ludzie wymagają opieki zdrowotnej, tam powstaną - nawet niezależnie od tego, co my chcemy zrobić - również niepubliczne zakłady.

" Proszę mi powiedzieć, czy 75 szpitali, które już dziś funkcjonują jako spółki, jest zmienianych w warzywniaki? Czy one nie świadczą usług medycznych? Świadczą lepsze usługi, lepszej jakości, z lepiej zarabiającym personelem i krótszym okresem oczekiwania.

Nie może być tak, żeby oddział ratunkowy był w każdym szpitalu powiatowym. Jeśli w mieście są na przykład trzy szpitale, to nie ma żadnego sensu, żeby w każdym był SOR. I stał pusty.

Kolejkę można skracać wtedy, kiedy szpital nie ma długów i jest dobrze zarządzany. Kiedy pieniędzy wystarcza na leki, na sale, w których można operować i na lekarza. Tak, żeby przyszedł poza kontraktem, w sobotę i niedzielę i pracował w tym szpitalu. Wtedy, po godzinach, będą mogli z tego skorzystać ci, którzy mogą zapłacić. A nie zabierać miejsce temu biednemu w kolejce. Bo dziś ten, który ma pieniądze, nie przychodzi w sobotę. Przychodzi w poniedziałek. I wyprzedza w kolejce tego biednego.


Nieprawda. Pacjent będzie korzystał z opieki nieodpłatnie. Bardzo często pyta się pacjentów wychodzących ze szpitala: Czy miał pan dobrą opiekę? Odpowiedź: Tak. Płacił pan? Nie. A czy jest pan za prywatyzacją? Nie. A czy wie pan, że był pan właśnie w prywatnym szpitalu? Nie.


Tylko za to, co jest poza kontraktem. A koszyk świadczeń gwarantowanych, jaki przygotowaliśmy, zawiera wszystkie usługi, do których dziś pacjenci mają dostęp. Trzeba będzie dopłacać na przykład do stomatologa czy sanatoriów. Ale to i dziś się dopłaca.


A które szpitale by się przekształciły, gdyby to było dobrowolne? Najlepsze. A te zadłużone w dalszym ciągu by się zadłużały, brały kontrakty z państwowych pieniędzy i czekały aż po raz kolejny państwo je oddłuży. Problem polega na tym, żeby zmusić do restrukturyzacji te placówki, które są zadłużone. Kodeks spółek handlowych zagwarantuje, że nie będą się one zadłużać w przyszłości. Chodziło też o równy dostęp do publicznych pieniędzy. Dziś to wygląda tak, że część niepublicznych zakładów opieki zdrowotnej nie oferuje kompletu świadczeń, tylko dlatego że dostęp do publicznych środków jest ograniczony. A ja chcę, żeby strumień publicznych pieniędzy płynął do tych placówek, które są dobre. Szpitale mają mieć jeden status, korzystać z publicznych pieniędzy i świadczyć najlepsze usługi polskim pacjentom.

My oddajemy samorządom sto procent udziałów.


Szpital jest instrumentem do wypełniania obowiązku samorządu, jakim jest zapewnienie bezpieczeństwa zdrowotnego mieszkańców. Samorząd, który wie, że za kilka lat będą kolejne wybory, nie wyzbyje się instrumentu, który pozwala mu realizować to zadanie. Poza tym na sprzedaż udziałów będzie się musiało zgodzić 2/3 samorządowców. To dodatkowe zabezpieczenie i gwarancja mądrych, opartych na konsensusie decyzji.

Z obserwacji tego, co się dzieje z samorządowymi szpitalami, które już teraz są przekształcone w spółki, wynika, że nikt ich nie oddaje. Owszem. W sytuacji, kiedy przed przekształceniem w spółkę szpital będzie potrzebował dofinansowania, wtedy samorządy będą szukały kapitału. Ale nie pozbędą się pakietu akcji kontrolnych. Nie ma co straszyć ludzi jakimiś abstrakcyjnymi sytuacjami. Takie obszary, jak szkoły czy choćby wodociągi przeszły już pod kontrolę samorządów. I czy nagle się zamyka szkoły? Nie.

Gwarantuję, że tak się nie stanie. W projekcie ustawy o zakładach opieki zdrowotnej jest zapisane, że szpital świadczy usługi kompleksowo. Nie może sobie wybierać, co mu się bardziej opłaca. Ale załóżmy nawet, że tak by się stało. Że ktoś dochodzi do wniosku, że konkretne procedury mu się nie opłacają i postanawia zrezygnować z ich świadczenia.

To bardzo mało prawdopodobne. Jeśli jednak taka sytuacja miałaby miejsce to minister zdrowia, który ma w ręku instrument w postaci Narodowego Funduszu Zdrowia, podnosi ceny na usługi, które według szpitali są nieopłacalne. I okazuje się, że szpitale kontraktują je bez mrugnięcia okiem.


W NFZ jest 50 miliardów złotych. Kiedy szpitale przestaną się zadłużać i zaczną się rządzić menedżersko, to będą miały i na podwyżki dla personelu, i na zatrzymanie lekarzy. Kiedy to zrobią, będą miały więcej pacjentów. Ci oznaczają większy kontrakt. Większy kontrakt to jest, z kolei, możliwość rozbudowy i poszerzenia katalogu oferowanych świadczeń. W kodeksie spółek handlowych nie jest zapisany zysk, tylko osiągnięcie celu. Celem jest podniesienie jakości świadczeń zdrowotnych.


Ekonomiści wyraźnie mówią, że przeinwestowanie spółki jest niekiedy gorsze niż ujemny bilans. Po co kupować sprzęt, w sytuacji kiedy szpital go nie potrzebuje? Wtedy lepiej przeznaczyć pieniądze na podwyżki dla personelu. A to nie jest działalność statutowa zakładów opieki zdrowotnej.

To jest błędne podejście. Do tego systemu można by teraz bez końca dolewać pieniędzy. W tym roku jest 8 miliardów złotych więcej. Proszę mi powiedzieć, gdzie się pacjentom poprawiło?

Tam jest mowa również, że trzeba zmienić zarządzanie, przekształcić szpitale, zrobić referencyjność, nad którą właśnie pracujemy. Żeby nie było tak, że w klinikach robi się to samo, co można zrobić w szpitalu powiatowym. Dlaczego w klinikach mają być operowane wyrostki? I to za większe pieniądze niż w szpitalach powiatowych?


Premier zapowiedział przecież, że w 2010 roku będzie wzrost składki o jeden punkt procentowy. Pieniędzy będzie więcej. Do tego dojdą ubezpieczenia dodatkowe. Polacy wydają dziś wielkie pieniądze na opiekę zdrowia. Tyle że w prywatnych klinikach. My chcemy, żeby te pieniądze zasiliły system.

Po co patrzeć za ocean? Może zobaczmy, co się dzieje w Czechach, gdzie szpitale przekształcono w spółki? Szpitale dotychczas zadłużające się, w tej chwili się bilansują. Poprosiliśmy czeskie ministerstwo zdrowia o sprawozdawczość, żeby zobaczyć, jak dzisiaj wygląda ich system opieki zdrowotnej. Poprawiło się. Warto się uczyć od tych, którzy już się odważyli na zmiany.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj