Przed ponad tygodniem Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego - w jednoosobowym składzie prezesa Adama Rocha - uchyliła zawieszenie w czynnościach służbowych olsztyńskiego sędziego Pawła Juszczyszyna. Juszczyszyn został zawieszony przez Izbę Dyscyplinarną ponad dwa lata temu w związku z prowadzonym wobec niego postępowaniem dyscyplinarnym.- uznał SN.
- powiedział dziennikarzom sędzia Juszczyszyn, który przyszedł w środę do olsztyńskiego sądu.
Jak zaznaczył, wystąpi do prezesa SR na piśmie z żądaniem uchylenia obu decyzji. Przyznał jednocześnie, że w praktyce oznaczają one, że dziś nie przystąpi do wykonywania obowiązków. Juszczyszyn zapowiedział, że w sprawie przeniesienia do innego wydziału nie będzie odwoływał się do KRS w obecnym kształcie, bo konsekwentnie uznaje, że nie jest to organ konstytucyjny. Ocenił, że nie zapewnia ona niezależnego i bezstronnego rozstrzygnięcia w jego sprawie, w dodatku zasiada w niej prezes Nawacki, od którego decyzji miałby się odwoływać.
- zapowiedział.
Sędzia rozważa skargę do sądu pracy
Zdaniem Juszczyszyna, decyzja o przeniesieniu go z wydziału cywilnego została podjęta przez prezesa Nawackiego bez zapytania sędziów z tego wydziału, czy wyrażają na to zgodę, czego - jak mówił - wymaga prawo o ustroju sądów powszechnych. Dodał, że nie uwzględniono również tego, że ma ponad 20-letnie doświadczenie w sprawach cywilnych i drugi pod względem długości staż w wydziale.
Zapowiedział też, że rozważa zaskarżenie do sądu pracy decyzji o wysłaniu go na zaległy urlop. Jak uzasadniał, nie można sędziego odsuwać od obowiązków służbowych, wykorzystując do tego regulacji Kodeksu pracy. Podkreślił, że nie wykorzystał zaległego urlopu wypoczynkowego wyłącznie z powodu zawieszenia go przez ponad dwa lata w obowiązkach.
Juszczyszyn przekazał, że został wysłany na urlop od 25 maja do 19 lipca. Dodał, że wskazał prezesowi Nawackiemu inny, późniejszy termin wykorzystania zaległego urlopu, ale wniosek ten nie został uwzględniony. - oświadczył sędzia Juszczyszyn.
Jak mówił, można odnieść wrażenie, że "bije głową w mur", ale on widzi to zupełnie inaczej. - stwierdził. Przypomniał, że chodzi o wydane w ubiegłym roku prawomocne orzeczenia bydgoskiego i olsztyńskiego sądu, które - jak mówił - uznały, że decyzja Izby Dyscyplinarnej o zawieszeniu go nie jest orzeczeniem sądu i na jej podstawie nie można było odsunąć go od orzekania.
Stanowisko sędziego Nawackiego
Prezes Sądu Rejonowego w Olsztynie i członek Krajowej Rady Sądownictwa sędzia Maciej Nawacki przekazał dziennikarzom, że sędzia Juszczyszyn wrócił do pracy już w ubiegłym tygodniu, wkrótce po orzeczeniu Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego.
Dodał, że sędzia Juszczyszyn dopiero co został odwieszony, więc pierwsze sprawy będzie mógł mieć wylosowane zapewne na początku lipca. - uzasadniał Nawacki. - stwierdził prezes SR.
Nawacki powiedział, że jako pracodawca miał prawo wysłać sędziego Juszczyszyna na zaległy urlop. Bronił też decyzji o przesunięciu Juszczyszyna do wydziału rodzinnego, co - jak mówił - jest podyktowane potrzebą wynikającą z obciążenia tego wydziału sprawami w związku z napływem uchodźców i opieką nad dziećmi. Jak dodał, na natychmiastowe przesunięcie sędziego do innego wydziału i wykorzystanie urlopu pozwalają m.in. przepisy covidowe, które obowiązują do czasu uchylenia stanu zagrożenia epidemiologicznego.
Historia problemów sędziego Juszczyszyna
Sędzia Juszczyszyn został prawomocnie zawieszony w czynnościach przez Izbę Dyscyplinarną Sądu Najwyższego 4 lutego 2020 r. w związku z prowadzonym wobec niego postępowaniem dyscyplinarnym. Obniżono też wtedy o 40 proc. jego wynagrodzenie.
Został odsunięty od orzekania, ponieważ rozpatrując apelację w sprawie cywilnej, uznał za konieczne rozstrzygnięcie, czy sędzia nominowany przez obecną Krajową Radę Sądownictwa był uprawniony do orzekania w pierwszej instancji. W wydanym postanowieniu nakazał Kancelarii Sejmu przedstawienie m.in. list poparcia kandydatów do KRS. Kwestia zawieszenia sędziego Juszczyszyna była przedmiotem wielomiesięcznej batalii prawnej.
autor: Marcin Boguszewski