"Zwróciłem się dziś z takim wnioskiem do GIIF, bo w grę wchodzą duże kwoty. Niewykluczone, że może chodzić o pranie brudnych pieniędzy" - powiedział nam Marek Wikiński z SLD.

Generalny Inspektor Informacji Finansowej to drugi po ministrze finansów urząd, który zapobiega wprowadzaniu do obrotu majątków pochodzących z nielegalnych lub nieujawnionych źródeł oraz przeciwdziała finansowaniu terroryzmu.

>>> Tajemnica wielkich pieniędzy posła Palikota

Z naszych informacji wynika, że Janusz Palikot dostaje wielomilionowe pożyczki z anonimowych spółek w rajach podatkowych. Poseł PO twierdzi, że nie wie, kto jest ich właścicielem. Okazuje się, że polityk prowadzi nieprzejrzyste operacje finansowe na dużą skalę.

Palikot zebrał duży majątek, ale jest też poważnie zadłużony: w banku, u brata i w kilku spółkach. Między innymi jest winien ponad 2 miliony euro luksemburskiej spółce Central European Private Investments (CEPI).

CEPI do niedawna należała do samego Palikota. Jest skromną spółką o kapitale 100 tysięcy euro. Z jej sprawozdań finansowych wynika, że poseł Platformy w 2007 roku pożyczył od niej w sumie 20 razy więcej, bo aż 2 miliony euro. Pierwsze pieniądze dostał już kilkanaście dni po założeniu CEPI w marcu 2007 roku/