Dziennik Gazeta Prawana logo

Przegląd prasy znika z telewizji

8 września 2009, 06:26
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
W zeszłą środę dziennikarz TOK FM Grzegorz Chlasta w czasie przeglądu prasy w "Pytaniu na śniadanie" w TVP 2 nazwał Piotra Farfała byłym neofaszystą. Wczoraj zapadła decyzja, że autorskie przeglądy znikają z programu. Szefostwo "Pytania na śniadanie" zapewnia, że to nie ma nic wspólnego z wystąpieniem Chlasty.

Informację taką podał Presserwis. W ubiegłą środę Chlasta swój przegląd zaczął od informacji w gazetach na temat rocznicy wybuchu II wojny światowej. "70 lat od wybuchu II wojny światowej Westerplatte broni się nadal, a my opowiadamy światu o naszej heroicznej i tragicznej historii. Pytanie jest takie, czy tak być powinno? Co w takiej chwili czuje Marek Edelman?" - pytał dziennikarz.

Swoją wypowiedzią wprowadził w zakłopotanie prowadzącego poranny magazyn Włodzimierza Szaranowicza, który próbował zmienić temat. Nagranie szybko stało się przebojem internetu, było opisywane przez gazety, pokazywały je stacje telewizyjne.

Teraz zapadła decyzja, że autorskie przeglądy prasy prowadzone przez Chlastę, Michała Ogórka, Michała Karnowskiego oraz Roberta Leszczyńskiego w ogóle znikną z programu. szefowa programów porannych i form studyjnych w TVP 2, zapewnia, że decyzję podjęła samodzielnie, bez konsultacji. "Stacja nie wywierała na mnie żadnego nacisku w tej sprawie" - twierdzi w rozmowie z DZIENNIKIEM. Dodaje, że mówienie, iż decyzja w tej sprawie „przyszła z góry” jest niewłaściwe. "To sugeruje, że pracujemy w jakiejś opresyjnej, cenzorskiej instytucji, co z mojej pozycji redaktor naczelnej programu jest nieuzasadnione" - mówi.

Teraz przeglądy prasy w „Pytaniu na śniadanie” będą prowadziły dziennikarki "Panoramy". "Od jakiegoś czasu uważałam, że autorskie przeglądy nie mieszczą się w formule <Pytania na śniadanie> i się nie sprawdzają. Wskazywały na to także badania oglądalności. Notowaliśmy spadek widzów w czasie trwania przeglądów, także autorstwa Grzegorza Chlasty" - uzasadnia Resich-Modlińska.

Sam Chlasta nie chce komentować decyzji szefostwa "Pytania na śniadanie". "Poproszony o autorski przegląd prasy zrobiłem to" - mówi jedynie. We wcześniejszych wypowiedziach prasowych tłumaczył jednak, że zaplanował, w jaki sposób rozpocząć prezentację przeglądu. Na korytarzach gmachu telewizji publicznej przy ul. Woronicza jego wystąpienie spotkało się z różnymi reakcjami. Ci, którzy nie przepadają za prezesem TVP, przyjęli je z zadowoleniem. "Odwaga staniała. Każdy nosi pluszowy krzyż" - mówi jeden z pracowników telewizji publicznej.

Przypadek Chlasty nie jest pierwszy w TVP. Wydawca się nie zgodził i przegląd został zdjęty z anteny.

p


Jest nas dziewięć osób. Dopiero na zebraniu będę wiedziała, jakie jest nastawienie rady.


Odpowiem na okrągło, bo ważę słowa. Jeżeli będzie wspólna negatywna ocena działań prezesa Farfała, to zapewne go odwołamy.


Jeszcze nie. Jest poinformowany o tym, że rada została zwołana i jaki jest porządek obrad. Mam nadzieję się z nim spotkać jeszcze przed posiedzeniem.


Ja mam nadzieję i nie widzę powodu, by miała się nie odbyć 16 września.


Są wątpliwości prawne, czy rada może spotkać się wcześniej, w sytuacji gdy posiedzenie zostało zwołane. A zarząd zwołał je na 16 września. Gdyby sąd podzielił te wątpliwości, uchwały podjęte na takim posiedzeniu nie zostałyby uznane. Mogłyby być uznane za nieważne.


To nie ma żadnego znaczenia. Rada nadzorcza nie musi zostać wpisana do rejestru, żeby funkcjonowała, wówczas gdy spółka istnieje na rynku. To tylko gdy powstaje nowa spółka, rada musi zostać wpisana do KRS. Jesteśmy prawidłowo powołani.


Przepisy zawsze pozostawiają jakieś pole do dywagacji, ale moim zdaniem wszystko odbyło się jak należy. Posiedzenie rady nadzorczej powinno się odbyć 16 września, i wpis do KRS nic tu nie ma do rzeczy.


Ja ciągle mam wrażenie, że w klocki to należy skończyć się bawić w wieku lat sześciu. A potem trzeba już traktować życie poważnie. A to są moim zdaniem działania niepoważne i nieprzyzwoite. Ja jestem poza tą zabawą.


Nie wiem, czy jeżeli rada się nie zbierze, to będzie dla spółki bardzo źle, trochę źle czy w ogóle bez znaczenia. Musimy się spotkać, bo taki jest nasz statutowy obowiązek. I to przynajmniej raz na miesiąc. A zadaniem zarządu jest umożliwienie funkcjonowania radzie nadzorczej. Nie potrafię powiedzieć, czy działania pana prezesa są złe dla spółki, czy są efektem normalnych działań gospodarczych.


Nie mam dokumentacji na temat skutków ekonomicznych podejmowanych działań. Wiem jedno: że prezes powinien mieć przed oczami własną odpowiedzialność z tytułu podejmowania decyzji, które szkodzą spółce.


Ma rację, nie musi. To on zarządza, on jest szefem. Ale my nadzorujemy, kontrolujemy jego działania. Nie jest tak, że odpowiada tylko przed Bogiem i historią.

*Ewa Nowińska, profesor prawa UJ, w radzie nadzorczej TVP reprezentuje ministra skarbu

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj