Związkowcy z lubelskiej "S" chcą zmian w ustawie o finansowaniu służby zdrowia ze środków publicznych. "Nie ufamy zapowiedziom minister, że coś się zmieni i chcemy wziąć sprawy w swoje ręce" - tłumaczy szefowa lekarskiej Solidarności Barbara Bogdańska.

Reklama

"Bronisław Komorowski robił wszystko żebyśmy nie mogli zarejestrować komitetu inicjatywy ustawodawczej. A przecież dopiero wtedy możemy starać się o zmianę niekorzystnego prawa" - dodaje przewodniczący regionu środkowo-wschodniego NSZZ "Solidarność" Marian Król. "Cały czas brakowało jakiegoś podpisu, a jak już był to brakowało następnego. Wiele razy rejestrowałem komitet i nikt czegoś takiego od nas nie wymagał" - nie ukrywa wzburzenia.

Jak podaje Radio TOK FM, prawdopodobnie w najbliższych dniach skarga "S" na marszałka Komorowskiego trafi do Rzecznika Praw Obywatelskich.

Solidarność chce zmian w niekorzystnym dla biednych województw algorytmie podziału środków. Zgodnie z obowiązującymi przepisami pieniądze dzielone są według zarobków mieszkańców w poszczególnych województwach. Solidarność obliczyła, że w ten sposób służba zdrowia na Lubelszczyźnie traci rocznie blisko 200 mln złotych.

Co ciekawe, podobne zmiany planuje rząd. Minister zdrowia kilka razy zapewniała, że od 1 stycznia środki będą dzielone według bardziej sprawiedliwego algorytmu. "Nie ufamy już rządowi. Jeśli zmiany wejdą, to dobrze, ale na razie chcemy doprowadzić sprawę do końca" - odpowiadają związkowcy.