" prezydenckie i prawdopodobnie przyspieszone parlamentarne. Czy koalicja medialna PiS-SLD będzie dobra dla pluralizmu w TVP i obiektywnego obrazu kampanii? Czy też ?" - pyta Farfał. I zapewnia: "W moim interesie nie jest atakowanie jakiejkolwiek siły politycznej".
>>> Czytaj także, po co Farfał dzwoni do Giertycha
Szef TVP, choć proponuje politykom układ, nie zamierza w związku z tym zrezygnować z kogokolwiek. O mówi: "Walka z układem to pic na wodę i robienie sobie jaj ze społeczeństwa". O z kolei: "Ma chybiony pomysł na oddanie TVP środowiskom artystycznym". Obrywa się też ministrowi skarbu : "Wali we mnie jak w bęben". Farfał ostro krytykuje też w telewizji: "Najchętniej podcięliby mi gardło".
Z drugiej strony Piotr Farfał przyznaje, że . Zdaje sobie bowiem sprawę, że tylko Platforma może uratować go przed odwołaniem przez nową radę nadzorczą TVP. Farfał przyznaje się, że dba o , o którym mówi się, że rozgrywa sprawę mediów publicznych. "Rząd ma prawo wiedzieć, co się dzieje w spółce, której jest właścicielem" - tłumaczy się Farfał.
>>> Czytaj także, co Tusk myśli o Farfale
W rozmowie z "Newsweekiem" Farfał w ruchu skinheadów ("nie mam powodu się wstydzić"), opowiada o swoim światopoglądzie ("obecna ustawa antyaborcyjna nie jest szczytem moich marzeń") i stosunku do Unii Europejskiej ("obok pewnych korzyści gospodarczych są również negatywne konsekwencje w sferze wartości").