Panika na Ukrainie. Tylko w Tarnopolu na zachodzie kraju zmarło na grypę od 10 do 16 osób. Ludzie boją się, że to wirus H1/N1. Ze sklepów masowo wykupują zapasy czosnku, cebuli i... wódki.
W ciągu zaledwie tygodnia na terenie obwodu tarnopolskiego zdiagnozowano 10 tys. przypadków grypy.
"Istnieje olbrzymie niebezpieczeństwo, że nie była to zwykła grypa, ale jej świńska odmiana. Nigdy wcześniej nie notowaliśmy tylu zgonów w tak krótkim czasie" - mówił epidemiolog Fedir Łapij. "Spośród 95 hospitalizowanych tarnopolan 25 znajduje się w ciężkim stanie" - informował wiceminister zdrowia Wasyl Łazoriszyneć.
Wielu mieszkańców Tarnopola nie rusza się na ulicę bez maseczki ochronnej, zaś ze sklepów znikają zapasy czosnku, cebuli i... wódki. Nie pomagają nawet uspokajające doniesienia władz, które przypominają, że corocznie z powodu zwykłej grypy umiera 6,5 tys. Ukraińców.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane