Suchej nitki na prezydencie Francji nie pozostawia dziennik "Liberation". W specjalnym prześmiewczym artykule wylicza jego wszystkie "zasługi" i publikuje odpowiednio spreparowane zdjęcia.
na obrazie Michała Anioła wyciągający dłoń do Adama, Nicolas Sarkozy w amerykańskim mundurze w 1944 roku, a także w czasie rewolucji francuskiej, wypinający dumnie pierś w piłkarskiej reprezentacji i stojący w tłumie gapiów tuż w Dallas, w 1963 roku.
Prezydenta Francji można znaleźć również z 1945 roku. Widać też, jak w Pekinie, zatyka i uśmiecha się tuż na zdjęciu dokumentującym kapitulację Niemiec po I wojnie światowej.
Skąd ta ironia? Wszystko przez wpadkę prezydenta ze zdjęciem, na którym - jak napisał w swoim profilu na Facebooku - . Relacjonował też swoje rozmowy z podekscytowanymi wolnością berlińczykami.
Dziennikarze szybko jednak ustalili, że Sarkozy, owszem, był w Berlinie, ale i tylko sfotografował się przy pomalowanym kolorową farbę murze.