Prezydent Karol Nawrocki zadecydował o zawetowaniu ustawy wdrażającej program unijnych pożyczek na obronność SAFE. W uzasadnieniu czytamy m.in. o naruszeniu suwerenności Polski i przekazaniu kolejnych kompetencji państwa Unii Europejskiej.
Według prezydenta, zaciągnięcie pożyczki z SAFE o wysokości 43 734 100 805 euro "za nieznaną cenę pożyczki (która, mając na uwadze okres spłaty pożyczki, może być wyższa od głównej sumy pożyczanych pieniędzy) narusza konstytucyjny zakaz zaciągania pożyczek lub udzielania gwarancji i poręczeń finansowych, w następstwie których państwowy dług publiczny przekroczy 60 proc. PKB”. Dla Nawrockiego udział w programie SAFE jest symbolem nadmiernego uzależnienia od Brukseli i Berlina oraz osłabienia relacji z USA.
USA ingerowały w sprawie programu SAFE?
Ta decyzja wywołała wielką burzę w koalicji rządzącej. Pojawiły się także spekulacje o naciskach USA w tej sprawie. Korespondent Polskiego Radia w Białym Domu Marek Wałkuski spytał Departament Stanu Stanów Zjednoczonych o to, czy USA ingerowały w sprawie programu SAFE dla Polski.
Rzecznik stwierdził, że nasz kraj jest "silnym sojusznikiem i liderem w umacnianiu zbiorowej obrony NATO", a Stany Zjednoczone wspierają wysiłki na rzecz wzmacniania zdolności obronnych. Dodał też, że takie działania są najskuteczniejsze, gdy wzmacniają współpracę w ramach NATO i pozwalają szybko pozyskiwać potrzebne zdolności
USA "głęboko zaniepokojone"
"Popieramy wysiłki Polski na rzecz wzmocnienia jej zdolności obronnych i uważamy, że takie inicjatywy są najskuteczniejsze, gdy wzmacniają współpracę w ramach NATO i umożliwiają terminowe zapewnienie niezbędnych zdolności. Kwestia udziału Polski w programie SAFE UE oraz innych proponowanych instrumentach pożyczkowych należy do Polaków" - czytamy w stanowisku.
Rzecznik wyjaśnił także, że Stany Zjednoczone nie poparły żadnego konkretnego kierunku działań w tej sprawie. Choć nadal wyrażamy głębokie zaniepokojenie protekcjonistycznymi aspektami programu SAFE oraz innych rozpatrywanych i zatwierdzonych unijnych środków w zakresie obronności" - brzmi stanowisko USA.