Nijazow, zwany Turkmenbaszą, nie zastanawia się nad gospodarką swojego kraju. Ma inne cele. "To zapewni obywatelom kraju beztroskie życie" - twierdzi Nijazow, który woli być nazywany ojcem wszystkich Turkmenów. Skąd taki gest? Turkmenbasza, bez fałszywej skromności, mówi wprost, że zasoby surowców energetycznych jego pustynnego kraju wystarczą na co najmniej 250 lat.
Ile jest prawdy w zapewnieniach Turkmenbaszy? Trudno ocenić. Jednak historia pokazuje, że Basza, będący jednocześnie prezydentem, premierem, szefem armii i największej partii politycznej (zresztą jedynej), wprowadzał już w życie o wiele bardziej zaskakujące prawa. Zakazał m.in. na terenie całego Turkmenistanu baletu i opery. Do tego Turkmeni nie mogą... nosić złotych koronek dentystycznych.
Na tym jednak nie koniec dziwnych pomysłów przywódcy Turkmenów. Jego wizerunek widnieje na wszystkich banknotach i monetach, a kraj pełen jest jego złotych popiersi. Najsłynniejszy, 12-metrowy pomnik w centrum miasta Aszgabad, ma... ruchomą głowę, dzięki czemu twarz wodza przez cały dzień zwraca się ku słońcu.