Rodzina domaga się odszkodowania, bo pani domu i opiekunka do dziecka strasznie się po zjedzeniu sałatki pochorowały. Szczura znalazły dopiero na samym dnie naczynia, gdy większość dania już pochłonęły. Próbowały się co prawda dogadać z firmą. Jednak koncern dawał im za mało pieniędzy. Dlatego poszły do sądu.
Bo w Stanach ludzie skarżą firmy o każde niedopatrzenie. Czy to w butelce jest za mało ketchupu, czy ktoś poparzył się kawą, na której nie było napisane, że jest gorąca. Dlatego czasem takie obrzydliwe znalezisko jak szczur może być przepustką do milionów.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
