Półtora kilometra średnicy, cztery góry i dymiący wulkan. Oto nowa wyspa, którą znaleźli żeglarze z jachtu Maiken. I to kilka dni po tym, jak powstała.
Załoga "Maiken" najpierw znalazła płynące strugi pumeksu. Żeglarze od razu pomyśleli, że dzieje się coś niezwykłego. Jacht popłynął więc tam, skąd pojawiały się strugi. Żeglarze zobaczyli niezwykły widok. Z morza ledwo wystawały wulkaniczne skały, tworząc, na razie, niewielką wyspę. Żeglarze dokładnie sprawdzili mapy, ale w tym miejscu powinien być tylko ocean.
Bo wyspa powstała, gdy skorupa ziemska się spiętrzyła i podwodny wulkan wyskoczył nad powierzchnię. W ten sposób narodziło się wiele wysp na Pacyfiku. Jednak do tej pory niewielu żeglarzy mogło zobaczyć takie zjawisko.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|