Tego dnia premier Mykoła Azarow ma uczestniczyć w uroczystościach żałobnych w intencji górników, a także spotkać się z rodzinami zabitych.

Reklama

W piątek Janukowycz przerwał urlop na Krymie i udał się do kopalni w Suchodilsku, w obwodzie ługańskim, należącej do holdingu Rinata Achmetowa, najbogatszego człowieka Ukrainy, który finansował jego kampanię wyborczą. W następstwie wybuchu metanu w tej kopalni zginęło 20 osób, dwie są ranne, a sześć uważa się za zaginione - poinformowało w sobotę ukraińskie Ministerstwo ds. Sytuacji Nadzwyczajnych.

Z kolei w wypadku w Makiejewce, w obwodzie donieckim, zginęło siedem osób, cztery zostały ranne; czterech górników uważa się ponadto za zaginionych. Na górników spadła tam wieża szybu, którym porusza się winda górnicza.

Janukowycz zlecił rządowi zbadanie obu wypadków i opracowanie programu działań zmierzających do poprawienia bezpieczeństwa górników. W sobotę opublikował dekret zarządzający opuszczenie w niedzielę flag państwowych do połowy masztu.

Ze względu na wysoką koncentrację metanu ukraińskie kopalnie należą do najbardziej niebezpiecznych na świecie. Co roku ginie w nich ok. 300 górników.

Kopalnia w Suchodilsku, która rozpoczęła pracę w 1980 r., jest uważana za jedną z najmniej bezpiecznych w zagłębiu donieckim.

Do największej tragedii w ukraińskim górnictwie doszło na przełomie listopada i grudnia 2007 roku. Seria trzech wybuchów metanu w donieckiej kopalni im. Zasiadki spowodowała wówczas śmierć 106 górników; kilkudziesięciu zostało rannych.