Z promu, który zatonął w czwartek u wybrzeży Papui-Nowej Gwinei, z
350 osobami na pokładzie, uratowano na razie 28 osób - poinformowały
służby morskie tego kraju. Trwa akcja ratunkowa. Rozbitkowie zostali
wyciągnięci z morza; wielu unosi się na wodzie.
W akcji ratunkowej uczestniczą cztery jednostki nawodne, dwa helikoptery i samoloty ratownicze.
Premier Australii Julia Gillard powiedziała wcześniej dziennikarzom, że wydaje się, iż jest wiele ofiar oraz, że Australia pomaga władzom Papui-Nowej Gwinei wobec "tej wielkiej tragedii".
Według kompanii żeglugowej Star Ships, kontakt z jednostką utracono w czwartek nad ranem podczas złych warunków atmosferycznych. Wkrótce potem załoga wysłała sygnał SOS.
Według mediów australijskich, prom "Rabaul Queen" płynął z portu Kimbe, na wyspie Nowa Brytania do Lae na wschodnim wybrzeżu Nowej Gwinei.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Powiązane
Zobacz
|