Mowa jest o 30 tysiącach dokumentów dotyczących działalności wywiadu wojskowego, a wymierzonych w siły zbrojne potencjalnych wrogów. Jak podaje "The Washington Post" jeden z nich ma dotyczyć szeroko zakrojonej działalności szpiegowskiej przeciwko Rosji.

Działalność ta dostarcza istotnych informacji lotnictwu i flocie USA, a jest prowadzona z terytorium pewnego kraju NATO. Jakiego kraju, tego "Washington Post", nie podaje.

- Gdyby Rosjanie o tym wiedzieli, nie mieliby większych problemów z podjęciem odpowiednich środków zaradczych - mówi krótko rozmówca gazety.

Ujawnione przez Snowdena informacje są o tyle istotne, że niektóre państwa współpracują z USA potajemnie, bo oficjalnie nie są na dobrej stopie z Amerykanami. W efekcie - jak podaje także "The Washington Post" - wywiad wojskowy USA miał podjąć skrytą akcję informowania swoich partnerów o potencjalnym zagrożeniu. 

Sprawa ma być bardzo delikatna także dlatego, że nie wszystkie instytucje w danym kraju muszą być świadome, że inne współpracują z Amerykanami. Na przykład ministerstwa spraw zagranicznych nie muszą wiedzieć, że wojsko lub agencje wywiadowcze pomagają szpiegom z USA.