Jego wygrana zdominowała doniesienia o wynikach wyborów. – Widocznie wolą Hitlera, niż głosować na Smer – skomentował prawicowe odchylenie premier Robert Fico, którego partia wygrała wybory w większości regionów.

Zwycięstwo Kotleby jest porażką demokracji na Słowacji, Adolf Hitler też dostał się do władzy w sposób demokratyczny – to niektóre z komentarzy słowackich publicystów. Dziennik „Pravda” podkreśla, że wygrała siła, która oficjalnie głosi rasizm, ksenofobię i nienawiść wobec demokracji. I pisze, że jej hajlujący zwolennicy, którzy zwyciężyli, manifestują pod symbolami faszystowskiego państwa słowackiego.

To o tyle niepokojące, że w przyszłym roku, kiedy będzie obchodzona 70. rocznica antynazistowskiego powstania narodowego, Bańską Bystrzycą będzie kierował polityk o nazistowskich poglądach. Nomen omen to w Bańskiej Bystrzycy, stolicy oporu, po zdławieniu buntu prezydent Słowacji wspierającej Hitlera wziął udział w mszy dziękczynnej za zwycięstwo. Czeskie „Lidove Noviny” piszą, że dla Kotleby w odróżnieniu od nazistów z lat 30. to nie Żydzi, ale Cyganie są wrogiem numer jeden.

36-letni Kotleba próbował sił już cztery lata temu w poprzednich wyborach. W ulotkach pisał, że zlikwiduje niesprawiedliwe przywileje również wobec cygańskich pasożytów. Jego partia wówczas została zdelegalizowana, ale i tak to nie pomogło. Tym razem wygrał.

Podczas gdy Słowacy przeżywają wyniki wyborów samorządowych, Czesi próbują powołać rząd. W planowanej konfiguracji będzie przypominał polityczną hybrydę. Tam wyniki również były zaskakujące, choć w inny sposób. Głównym wygranym okazał się Andrej Babisz, czeski biznesmen, milioner stojący na czele populistycznej partii, który obecnie ma chrapkę na stanowisko wicepremiera i ministra finansów.

Oprócz jego ugrupowania w rządzie mieliby się znaleźć socjaldemokraci oraz konserwatywna Unia Chrześcijańskich Demokratów. Zdaniem komentatorów życia politycznego koalicja ma małe szanse ze względu na wykluczające się obietnice wyborcze. Na razie jest kłótnia o podatki – ANO Babisza jest przeciwne podniesieniu podatku dla firm i wprowadzaniu progresywnego podatku dla osób fizycznych, co forsują socjaldemokraci.

I choć wydawałoby się, że nowy rząd to kluczowa sprawa, media nie poświęcają mu aż tak dużo uwagi. Wszystko przebiła inna elektryzująca wiadomość – Karel Gott został w sobotę Czeskim Słowikiem (zwycięzcą najważniejszego konkursu muzycznego). Po raz 38.