Reklama

Do tragedii doszło w masywie w Dolinie Frejus, w pobliżu granicy z Włochami. W ćwiczeniach brało udział około pięćdziesięciu żołnierzy, którzy przechodzili trening wysokogórski w warunkach zimowych. Jechali na nartach poza utartymi trasami na wysokości dwóch tysięcy dwustu metrów nad poziomem morza. Do akcji żandarmerii alpejskiej i ratowników dołączyła także obsługa okolicznych wyciągów i tras.

We francuskich Alpach panują obecnie bardzo trudne warunki narciarskie. Po bezśnieżnym grudniu na początku stycznia zaczęły się intensywne opady. Śniegu jest bardzo dużo, ale nie jest on związany z podłożem. Co więcej, silny wiatr sprawia, że tworzą się ogromne jego połacie, które w każdej chwili mogą runąć, pociągając za sobą narciarzy czy snowboardzistów. Ratownicy proszą, by nie jeździć poza utartymi szlakami.