Dziennik Gazeta Prawana logo

Masowa ewakuacja ludności po trzęsieniu ziemi we Włoszech. Nie wszyscy jednak chcą wyjechać

2 listopada 2016, 07:02
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Gruzy domów po trzęsieniu ziemi w Castelluccio di Norcia
Gruzy domów po trzęsieniu ziemi w Castelluccio di Norcia/PAP/EPA
Trwa wielka ewakuacja pozbawionych dachu nad głową mieszkańców zniszczonych w niedzielnym trzęsieniu ziemi terenów w środkowych Włoszech do nadmorskich miejscowości w regionie Marche. Do stu hoteli przewieziono 5500 osób. Nie wszyscy jednak chcą wyjechać.

W kierunku wybrzeży ze zburzonych miejscowości odjeżdżają kolejne autokary z ludźmi, którzy w rezultacie silnego wstrząsu stracili swe domy, lub musieli je opuścić gdy ewakuowano całe osady.

Umieszczenie tych osób w strukturach turystycznych to pierwszy etap podjętej przez rząd i lokalne władze operacji niesienia doraźnej pomocy kilkudziesięciu tysiącom mieszkańców regionów Marche, Umbria, Abruzja i Lacjum, gdzie zniszczonych zostało ponad 100 miejscowości.

Do hoteli wyjechali już ludzie ewakuowani ze zburzonych miasteczek i osad Visso, Ussita, Pievetorina, Pievebovigliana, Castelsant'Angelo sul Nera, Tolentino i wielu innych.

Mieszkańcy Marche przewożeni są głównie do nadmorskiej miejscowości Sant'Elpidio. Otrzymują tam schronienie w hotelach, ośrodkach turystycznych, pensjonatach i pokojach gościnnych. Mają w nich pozostać do kwietnia, czyli do czasu postawienia drewnianych domów.

Trwa wyścig z czasem, bo na zniszczonych terenach, położonych również w górach, robi się coraz zimniej i nadchodzą przymrozki.

Nie wszyscy jednak chcą opuścić okolice swych domów i wolą pozostać w ich pobliżu, by pilnować tego, co pozostało z ich dobytku. Do władz apelują o przysłanie namiotów. Takie specjalne miasteczka namiotowe powstaną w rejonie miejscowości Nursja i Cascia w Umbrii. Przysłano tam już pierwszą partię pneumatycznych namiotów, z których każdy mieści 30-40 osób.

Ministerstwo obrony na prośbę MSW wysłało 450 żołnierzy, którzy będą patrolować opuszczone domy i bronić je przed szabrownikami.

W związku z tym, że część mieszkańców chce pozostać w swych miejscowościach premier Matteo Renzi oświadczył, że „nie będzie żadnej deportacji ludności”. Zapewnił, że zostaną znalezione też inne rozwiązania by pozwolić tym, którzy tego chcą, pozostać w pobliżu miejsca zamieszkania.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj