Dziennik Gazeta Prawana logo

Lewica chce kanclerza bez matury. Niemcami pokieruje polityk skonfliktowany z polskimi władzami?

30 stycznia 2017, 07:15
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Martin Schulz
Martin Schulz/PAP/EPA
Niemieccy socjaldemokraci wczoraj oficjalnie potwierdzili kandydaturę Martina Schulza na szefa rządu. To polityk skonfliktowany z naszymi władzami.

– tak nieco ponad rok temu mówił niemiecki polityk, wówczas przewodniczący Parlamentu Europejskiego, Martin Schulz niemieckiej gazecie „Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung”. Kilka tygodni wcześniej stwierdził, że to, co się dzieje w Polsce, ma charakter zamachu stanu. Tymczasem wczoraj po południu na partyjnej konwencji polityk, który dla niektórych polskich polityków stał się synonimem europejskiej arogancji, został oficjalnie przedstawiony jako kandydat SPD na kanclerza Niemiec.

I choć według przedwyborczych sondaży socjaldemokraci mają obecnie ok. 20 proc. poparcia, a konkurencyjne chadeckie CDU/CSU prawie dwa razy więcej, to jednak po wyborach w przypadku ponownego stworzenia wielkiej koalicji Martin Schulz mógłby zostać wicekanclerzem i ministrem spraw zagranicznych. –wyjaśnia dr hab. Sebastian Płóciennik z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. – – przewiduje.

Taki scenariusz jest z polskiej perspektywy korzystny, ale... tylko do pewnego momentu. Tak długo jak rosnące notowania socjaldemokratów dają więcej głosów dużej koalicji CDU/CSU–SPD i Angela Merkel zostaje przy władzy, za Odrą nie powinno dojść do radykalnych zmian. Zapewne doświadczona polityk będzie pilnowała, by nie doszło do rozpadu na Europę dwóch prędkości, i będzie chciała podtrzymania sankcji wobec Rosji. Jeśli jednak notowania SPD urosną tak wysoko, że socjaldemokraci będą w stanie stworzyć tzw. czerwoną koalicję z Zielonymi i bardziej lewicową partią Die Linke, to wtedy nasz największy partner gospodarczy może radykalnie zmienić swoją politykę.

Europa na nowo

To, w którą stronę szła będzie ta zmiana, przedstawiciele SPD zapowiedzieli tuż po ogłoszeniu wyników brytyjskiego referendum. Gdy okazało się, że wyspiarze zagłosowali za brexitem, Schulz wraz z Sigmarem Gabrielem, od piątku ministrem spraw zagranicznych Niemiec, ogłosili 10-punktowy plan pod znamiennym tytułem „Stworzyć Europę na nowo”. Politycy postulują więcej Europy, m.in. pojawia się fragment o stworzeniu „europejskiego FBI”, wspólnej polityki imigracyjnej czy powołaniu unijnej ochrony granic. –– piszą w swojej analizie Kamil Frymark i Konrad Popławski z Ośrodka Studiów Wschodnich. –(SPD i europejskich socjaldemokratów – red.) – tłumaczą analitycy. Dwa dni później swoje postulaty, które niejako uzupełniały ten dokument, dołożył m.in. Frank-Walter Steinmeier.

8626917-martin-schulz.jpg
Martin Schulz

W przypadku gdy głównym koalicjantem w Niemczech zostanie SPD, można się także spodziewać zmian w finansach integracji europejskiej. – – dodaje Płóciennik.

Sześć języków

To, w którą stronę wychyla się za Odrą wyborcze wahadło, będzie można zobaczyć najpóźniej w połowie maja. Do tego czasu w trzech landach (m.in. liczącej prawie 20 mln ludzi Nadrenii Północnej-Westfalii) odbędą się wybory do parlamentów krajowych. Wybory parlamentarne odbędą się we wrześniu. I choć nie wiadomo, jaką rolę odegra Schulz po ich zakończeniu, to już teraz można stwierdzić, że jest to polityk nietypowy. Choć jeśli chodzi o formalne wykształcenie, nie ma matury, to jednak porozumiewa się swobodnie sześcioma językami, a ponad 20 lat w Parlamencie Europejskim pozwoliło mu zdobyć nie lada doświadczenie i wiedzę. Jak przyznaje w jednym z wywiadów, w szkole mu nie szło, bo w głowie miał tylko piłkę nożną i chciał zostać profesjonalnym piłkarzem. Plan się nie powiódł z powodu kontuzji, za to pojawiły się m.in. problemy z alkoholem. W wieku 24 lat Schulz został abstynentem. Przed karierą w europarlamencie polityk zdążył jeszcze założyć własną księgarnię i być burmistrzem swojego rodzinnego Würselen, gdzie do dziś chodzi do fryzjera. Jesienią okaże się, czy lokalni fryzjerzy będą mogli dbać o włosy kanclerza Niemiec, ministra spraw zagranicznych, czy może jednak szeregowego posła.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj