Zacharowa wypowiadała się na ten temat na czwartkowym briefingu w MSZ Rosji. Została poproszona przez rosyjskiego dziennikarza o skomentowanie wypowiedzi szefa polskiej dyplomacji Jacka Czaputowicza w sprawie Nord Stream 2, która padła na Warsaw Security Forum.

Reklama

- Nie tylko minister spraw zagranicznych Polski wypowiadał się na ten temat. Były wypowiedzi również prezydenta Polski. Strona polska mówiła w szczególności na różnych szczeblach o zaniepokojeniu jakimiś kryjącymi się w budowie gazociągu Nord Stream 2 zagrożeniami. Ogółem, szczerze mówiąc, jest niezrozumiałe, w jaki sposób pojawienie się dodatkowego kanału transportu gazu do Europy zagraża europejskiemu bezpieczeństwu energetycznemu. Chodzi właśnie o dywersyfikację dróg dostaw surowców energetycznych. Jak rozumiemy, to jest właśnie jednym z założeń samej UE, do której należy Warszawa - powiedziała rzeczniczka MSZ Rosji.

Zacharowa oświadczyła, że według szacunków wartość przesyłu gazu przez Nord Stream 2 będzie "kilkakrotnie niższa niż trasą ukraińską". Powiedziała także, że Nord Stream 2 budowany jest w oparciu o nowoczesne technologie.

- Przeciwnicy Nord Stream 2 kierują się nie kwestiami bezpieczeństwa energetycznego Europy, ani kwestiami ekologii (...), lecz obawami dotyczącymi własnej korzyści, własnej roli, znaczenia w europejskim systemie energetycznym - powiedziała przedstawicielka rosyjskiego resortu.

Podkreśliła, że "każdy kraj europejski ma prawo kupować gaz przesyłany rurociągami, skroplony, tam, gdzie uważa to za potrzebne". - Ale w tym wypadku nie należy nikogo wprowadzać w błąd i oszukiwać. Jeśli ze szkodą dla własnej gospodarki, absolutnie wbrew własnym interesom kupuje się towar droższy, to wtedy nazywa się to decyzją czysto polityczną - dodała.

- Naszym zdaniem chodzi o klasyczne upolitycznienie współpracy. Zajmuje się tym nie Moskwa, lecz w tym wypadku - opierając się na zacytowanej wypowiedzi (...) - Warszawa - oświadczyła rzeczniczka MSZ Rosji.

Komentowana na briefingu wypowiedź brzmiała: "Jeśli chodzi o Nord Stream 2, to może on dać Rosji dodatkowy argument do zwiększenia obecności wojskowej w regionie Morza Bałtyckiego".

Szef polskiego MSZ w rozmowie z Polskim Radiem powiedział, że budowany obecnie Nord Stream 2, który ma dostarczać paliwo z Rosji do Niemiec, jest zagrożeniem bezpieczeństwa energetycznego w Europie. Minister zwrócił uwagę, że dostawami gazu można wywierać presję na inne państwa, jak miało to miejsce w działaniach Rosji wobec Ukrainy. - Z drugiej strony, sama linia przesyłowa daje pretekst Rosji do patrolowania całego Morza Bałtyckiego, czy też może służyć do przesyłania informacji. Ma ten wymiar militarny - powiedział szef polskiej dyplomacji.

Reklama