Czaputowicz mówił w Polsat News, że o tym, iż "coś nie jest w porządku" we Francji, świadczy m.in. niedawny zamach terrorystyczny w Strasburgu, a także wycofanie się prezydenta Macrona z reformy państwa, czego powodem była presja społeczeństwa i protesty.

Francja jest chorym człowiekiem Europy, ciągnie Europę w dół, natomiast Polska jest jasnym punktem - stwierdził szef MSZ.

Nie będę ukrywał, że byłem zaskoczony, a nawet zszokowany tą wypowiedzią. Z różnych powodów - powiedział ambasador Francji Pierre Levy, komentując w Polsat News słowa Jacka Czaputowicza.

Ambasador Francji stwierdził, że nie chce ukrywać problemów jego kraju, ale był zdziwiony takim tonem szefa polskiego MSZ.

Według Levy'ego Francja obecnie przechodzi przemiany i "to nie jest łatwy proces". Ambasador tłumaczył też, że losy państw UE są połączone i "nikt nie korzysta na braku stabilności" u któregoś z członków wspólnoty.

Polacy powinni sobie zdać sprawę, że siły przeciwne Macronowi na prawicy, na skrajnej prawicy, na lewicy i na skrajnej lewicy to siły, których wizje polityczne są sprzeczne z fundamentalnymi interesami Polski - powiedział ambasador Levy.

Dodał też, że nie krył zdziwienia słowami Jacka Czaputowicza, ponieważ obecnie Polska i Francja "pracują wspólnie w dobrej wierze", by zacieśnić relacje i "naprowadzić" je na właściwe tory.

Protesty "żółtych kamizelek", rozpoczęte 17 listopada, pierwotnie dotyczyły podwyżki podatku paliwowego, z której rząd postanowił się wycofać; z czasem manifestanci zaczęli domagać się m.in. zmian w polityce społecznej i ustąpienia prezydenta. W protestach "żółtych kamizelek" zginęło sześć osób. Demonstracje spowodowały też nagłe wyhamowanie gospodarki, a zwłaszcza sektora usług i turystyki.

W ubiegły wtorek w Strasburgu 29-letni Cherif Chekatt otworzył ogień w centrum miasta, w pobliżu jarmarku bożonarodzeniowego. Podczas ataku życie straciły trzy osoby, a kilkanaście zostało rannych; kolejna osoba zmarła w piątek z powodu odniesionych ran, a w niedzielę zmarł Polak ranny w tym ataku - jest on piątą ofiarą śmiertelną zamachu. Chekatt był notowany w tzw. kartotece "S", co oznacza, że mógł stanowić "zagrożenie terrorystyczne"; śledczy od początku skłaniali się ku wersji, że atak miał podłoże terrorystyczne.