W 60 innych departamentach obowiązuje alert pomarańczowy, drugi z najwyższych. Temperatura tam wynosi od 36 do 42 stopni Celsjusza. W czwartek spodziewane jest apogeum gorąca.

Silne upały dotkną około 20 mln ludzi - ostrzegła na konferencji prasowej francuska minister zdrowia Agnes Buzyn. To pierwszy przypadek, kiedy dotyczy to departamentów na północy naszego kraju z siedliskami, urbanistyką, ludźmi, którzy nie są przyzwyczajeni do takich upałów - powiedziała minister.

Czwartek będzie najgorętszym dniem tej fali, podczas której spodziewane są maksymalne temperatury powyżej 40 stopni Celsjusza, zwłaszcza w dużej części kraju na północnym wschodzie - podało w środę rano Meteo-France. Zapowiedziało, że "przeciętna temperatura w całej Francji w czwartek ma być równa najwyższej wartości osiągniętej podczas fali upałów w 2003 roku".

Alert czerwony po raz pierwszy ogłoszono w końcu czerwca tylko w czterech departamentach na południu Francji, co spowodowało odwołanie zajęć sportowych i szkolnych wycieczek.

Rekordową temperaturę zanotowano w środę też w belgijskiej bazie wojskowej w Kleine-Brogel. Było tam 38,9 stopni Celsjusza, co jest historycznym rekordem w Belgii od początku pomiarów w 1833 roku - podał królewski instytut meteorologiczny IRM. Niemal tak samo wysoka temperatura, 38,8 stopni, była latem zeszłego roku.

IRM ostrzegł, że w Belgii jeszcze w piątek, kiedy spodziewany jest szczyt upałów, może paść nowy rekord.

Rekord gorąca padł w środę również w Holandii, gdzie temperatura w Gilze-Rijen na południu kraju wczesnym popołudniem wyniosła 38,8 stopni Celsjusza. Poprzedni rekord w Holandii, pochodzący z 1944 roku, wynosił 38,6 stopnia.