W Gallargues-le-Montueux zanotowano tylko nieznacznie mniej - 45,9 st. Celsjusza. Była to temperatura z odczytu automatycznego. Meteo-France wyjaśniło, że zbiera jednak również dane rejestrowane przez państwową organizacje Reseau Climatologique d'Etat (RCE) i przesyłane przez jej wolontariuszy.

Verargues leży 10 km od stacji automatycznych pomiarów w Gallargues-le-Montueux.

Według Meteo-France, nowy absolutny rekord temperatury daje Francji pod tym względem szóste miejsce w Europie. Wyższe rekordowe temperatury zanotowano jedynie w Grecji - 48 st., w Portugalii - 47,4, w Hiszpanii - 47,3, we Włoszech - 47, a w Bośni i Hercegowinie - 46,2 stopni Celsjusza.

O korekcie rekordu poinformowano przed nadchodzącą w przyszłym tygodniu kolejną falą gorąca, kiedy temperatura może wynieść około 40 stopni.

Od 1976 roku we Francji coraz częściej latem zdarza się kanikuła, ale do tej pory te najgorętsze dni przypadały na sierpień. Kanikułę definiuje się jako "okres, kiedy temperatura w dzień i w nocy osiąga lub przekracza przez trzy dni z rzędu wysokość alarmową, ustaloną dla departamentów". Przykładowo progiem kanikuły dla Marsylii jest 35 stopni, a dla Paryża - 31.

Fale upałów przychodzą od kilku lat jednak coraz wcześniej - w końcu czerwca i w lipcu. Tegoroczna zaczęła się wyjątkowo wcześnie, bo już 24 czerwca.

Przedłużające się upały i susza mają katastrofalne skutki dla rolnictwa, a zwłaszcza dla uprawy winorośli.

Na upałach ucierpi produkcja wina we Francji, będącej jego drugim na świecie producentem. Spodziewany jest jej spadek nawet o 13 proc., ponieważ obecna susza wystąpiła po wiosennych gradobiciach i przymrozkach - podało francuskie ministerstwo rolnictwa.

W zeszłym roku Francja wyprodukowała 49,4 mln hektolitrów wina. Hektolitr, czyli 100 litrów, to około 133 standardowych butelek.

Początkowo oceniano, że produkcja wyniesie o 2-3 proc. mniej niż w ostatnich pięciu latach.

Złe warunki pogodowe panowały w tym roku w porze kwitnienia winorośli zwłaszcza na zachodzie Francji, w słynnym winiarskim regionie Bordeaux, a południowe regiony dotknęła czerwcowa fala gorąca, która niemal dosłownie spaliła liście na krzewach.

Brak opadów w zeszłym miesiącu pogorszył susze i jak podały władze, w rejonach uprawy winorośli wilgotność ziemi spadła poniżej normalnej.

Stosunkowo najmniej ucierpiały winnice w Szampanii.