"Zdecydowałem, że do Polski pojedzie wiceprezydent Mike Pence" - miał, jak twierdzi CNN, powiedzieć prezydent Donald Trump. Według amerykańskiej stacji, wizyta zostanie przełożona na późniejszy termin - o nagłej zmianie planów poinformowano też polskiego prezydenta.

Nie chodzi jednak o przyczyny polityczne. Jak bowiem tłumaczy agencja Bloomberg, prezydent postanowił pozostać w USA ze względu na nadciągający na Florydę potężny huragan Dorian. Na terenie stanu wprowadzono bowiem stan zagrożenia, linie lotnicze odwołują loty, a statki zmieniają kurs, by uniknąć sztormu.

To dla mnie bardzo ważne, żeby być tutaj. Burza wygląda na bardzo, bardzo dużą - powiedział Trump podczas wystąpienia przed Białym Domem.