Dziennik Gazeta Prawana logo

NATO trzeszczy w szwach. Turcja wzięła Polskę jako zakładnika

Flaga NATO
Flaga NATO/Shutterstock
Szczyt Sojuszu odbędzie się w atmosferze kryzysu w relacjach z Turcją. Ankara testuje rosyjskie systemy przeciw samolotom F-16 i podważa procedury obrony Polski i krajów bałtyckich.

Na kilka dni przed jubileuszowym szczytem NATO w kuluarach trwają rozmowy na temat zniesienia weta, które Turcja zgłosiła wobec scenariuszy obrony Polski i państw bałtyckich – wynika z informacji DGP. Blokada ich przyjęcia oznaczałaby poważny kryzys paktu. I wizerunkowe fiasko wtorkowego spotkania w Londynie. Nasi rozmówcy przekonują, że Ankara może złagodzić stanowisko i zaakceptować ważne dla Warszawy ustalenia.

We wtorek Reuters podał, że w zamian za to żąda wpisania działającej w Syrii kurdyjskiej partyzantki – Powszechnych Jednostek Obrony (YPG) na listę organizacji terrorystycznych.

– przekonuje źrodło DGP w polskiej dyplomacji.

dodaje kolejny rozmówca z Pałacu Prezydenckiego. Szczegółowe plany ewentualnościowe to dla Polski i krajów bałtyckich sprawa strategiczna. Opisują one zasady postępowania na wypadek ataku ze Wschodu. Regulują między innymi użycie stacjonujących w naszym kraju sił NATO .

Turcja, mimo że ma z Warszawą poprawne stosunki, wzięła nas jako zakładnika w swojej polityce wobec Syrii. I to w sytuacji, w której prezydent Andrzej Duda sporo zainwestował w relacje z Ankarą. Jesienią 2017 r. oskarżany o autorytaryzm Recep Tayyip Erdoğan gościł nawet w Warszawie na zaproszenie głowy państwa. Ale weto wobec planów ewentualnościowych to niejedyny problem w przededniu szczytu.

We wtorek Turcja testowała kupione w Rosji systemy przeciwlotnicze S-400 Triumf. Celem były samoloty F-16, które są na wyposażeniu NATO (w tym Polski). Szef amerykańskiej dyplomacji stwierdził, że jest to "niepokojące". Wcześniej z powodu współpracy z Rosją USA zrezygnowały z dostarczania do Turcji myśliwców F-35.

Szczyt NATO w cieniu szantażu i impeachmentu

Turexit czy kompromis na jubileuszowym szczycie NATO? Przygotowania do 70. urodzin paktu przebiegają równolegle do testów rosyjskich systemów S-400 nad Ankarą, blokowania planów obrony Polski, nabierającej tempa procedury impeachmentu Donalda Trumpa i wywiadu prezydenta Francji, w którym ten wyraził wątpliwość w sens art. 5 traktatu waszyngtońskiego

Najpierw w rozmowie z magazynem "The Economist" prezydent Francji Emmanuel Macron powiedział, że NATO znajduje się w stanie „śmierci mózgowej”, a on sam ma wątpliwości, czy art. 5 jest nadal aktualny. Później Recep Tayyip Erdoğan rozkazał demonstracyjny przelot nad Ankarą eskadry tureckich myśliwców F-16, do których celowano z kupionych od Rosji systemów ziemia-powietrze S-400 Triumf. Mniej więcej w tym samym czasie do mediów trafiła informacja, że Ankara blokuje – opracowane w pakcie – plany obrony Polski i krajów bałtyckich przed agresją ze Wschodu.

Z kolei w Stanach Zjednoczonych tempa nabiera procedura impeachmentu Donalda Trumpa, w trakcie której wypływają szokujące informacje na temat alternatywnej dyplomacji, którą Waszyngton uprawiał wobec frontowego państwa, jakim jest Ukraina. 5 grudnia Sąd Najwyższy wysłucha prawników prezydenta USA i zdecyduje, czy ich mocodawca będzie musiał ujawnić swój majątek. Media amerykańskie piszą o zobowiązaniu, które Trump miał zaciągnąć w rosyjskim, kojarzonym z wywiadem – Alfa Banku. Na kilka dni przed wtorkowym szczytem NATO w Londynie, na którym będzie świętowany jubileusz 70 lat istnienia organizacji, pakt ma problem. Jak twierdzą źródła DGP, mimo urzędowego optymizmu deklarowanego przez przedstawicieli polskiej dyplomacji, obecnie Warszawa walczy raczej o utrzymanie tego, co udało się do tej pory uzyskać w relacjach z Sojuszem niż o rozwijanie dalszego zaangażowania na wschodniej flance. To, co mamy – m.in. stacjonowanie w Polsce wielonarodowej grupy batalionowej – wydaje się być na dziś maksimum.

Nawet jeśli w Londynie dojdzie do spotkania Andrzeja Dudy z Donaldem Trumpem, będzie to raczej kurtuazyjna rozmowa niż realny uzysk w relacjach z USA. Za sukces będzie można uznać spacyfikowanie weta Turcji w sprawie planów ewentualnościowych (to wydaje się być realne).

Blokowane plany to scenariusze opisujące konkretne działanie wojsk NATO na wypadek zagrożenia dla któregoś z państw Sojuszu Północnoatlantyckiego.

– tłumaczy w rozmowie z DGP Justyna Gotkowska, analityk ds. bezpieczeństwa w Ośrodku Studiów Wschodnich. – – tłumaczy ekspertka. To najpewniej ten element blokuje teraz Turcja. Chodzi o najbardziej szczegółowe rozwiązania. Te gdzie są rozpisane dokładne ruchy prawie 40 tys. żołnierzy Sił Odpowiedzi NATO.

Nieoficjalnie można usłyszeć, że weto Turcji może zostać wycofane jeszcze przed szczytem w Londynie. Pracuje nad tym polska dyplomacja. Nie jest jasne, co Ankara miałaby dostać w zamian. Według jednego z naszych rozmówców niepokojące jest jednak to, że Polska w ogóle stała się zakładnikiem w relacjach Turcji z państwami krytycznymi wobec prowadzonych przez nią działań w północnej Syrii. Chodzi o operację „Źródło Pokoju” rozpoczętą 9 października. Była ona kwestionowana zarówno przez Unię Europejską, jak i USA, a jej celem była likwidacja autonomii kurdyjskiej Rożawy i działających tam Powszechnych Jednostek Obrony, które Ankara oskarża o terroryzm. Turkom udało się zawojować szeroki na 32 km pas ziemi. I po rozmowach w Soczi 23 października wprowadzić tam patrole wojska i żandarmerii rosyjskiej.

Jak wynika z informacji DGP, aby obniżyć temperaturę sporu wokół planów w tygodniu po szczycie do Polski ma przyjechać szef tureckiej Rady Bezpieczeństwa Narodowego – Seufyllah Hacımüftüoğlu. Spotka się m.in. ze swoim odpowiednikiem Pawłem Solochem.

Były szef MON Tomasz Siemoniak w rozmowie z DGP przekonuje, że fatalny jest sam fakt wzięcia przez Turcję Polski jako zakładnika. Niezależnie od tego, jaki będzie rezultat rozmów o wecie.

– komentuje były szef Ministerstwa Obrony.

Problem jest zresztą znacznie szerszy. W NATO coraz częściej mówi się o scenariuszu wyjścia Ankary z NATO. Podczas wczorajszego przemówienia w Bundestagu kanclerz Angela Merkel apelowała o utrzymanie Turcji w strukturach Sojuszu. Podobnego zdania jest były szef niemieckiej dyplomacji Sigmar Gabriel. – – mówił w niemieckim radiu Deutschlandfunk.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj