Dziennik Gazeta Prawana logo

Udawał zmarłego, by wyciągnąć milion dolarów

5 lutego 2008, 15:29
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Pewien Węgier wpadł na "genialny" pomysł. Postanowił udać, że umiera, a jego żona miała za to zainkasować milion dolarów z ubezpieczeń. Pomysł wypalił tylko w połowie, bo choć pieniądze zostały wypłacone, to "żywego trupa" złapała policja.

Mężczyzna, którego węgierskie władze uznały za martwego, ukrywał się w Czechach. Wszystko dlatego, że jego żona zainkasowała milion dolarów z polis ubezpieczeniowych, wystawionych na nazwisko pomysłowego Węgra.

Oszust miał jednak pecha, bo zatrzymała go czeska policja. Okazało się wtedy, że dokumenty mężczyzny są nieważne. Gdy Czesi zwrócili się o zidentyfikowanie zatrzymanego do węgierskich władz, dostali odpowiedź, że ten pan już... nie żyje.

Czesi nie dali się więc przekonać, że mężczyzna, który stoi przed nimi, to zombie. W końcu żywe trupy po ulicach chodzić nie powinny. W cudowne zmartwychwstanie funkcjonariusze też nie uwierzyli, dlatego odstawią Węgra do Budapesztu, by odpowiedział za wyłudzenie odszkodowania.

Okazuje się, że oszust naciągnął węgierskie towarzystwa ubezpieczeniowe na milion dolarów. W 2001 roku wykupił kilka polis na życie i pojechał surfować. Kilka tygodni później jego żona zgłosiła zaginięcie męża. Straż przybrzeżna zwłok nie znalazła, więc kobieta dostała odszkodowanie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj