To się nazywa fantazja. Pewien Chińczyk kupił 27 butelek francuskiego wina Romanee Conti. Zapłacił za nie "zaledwie" milion złotych. To najwyższa cena, jaką ktoś kiedyś zapłacił za dostawę wina. Miliarder nie kupił jednak szlachetnego trunku, by leżał na półce - właściciele winnicy twierdzą, że zrobił to, by mieć co wypić do obiadu.
To najwyższa cena, jaką kiedykolwiek uzyskano za pojedynczą dostawę. Nie sądzę, by kupiono wino jako inwestycję - będzie po prostu wypite - mówi agencji Reuters, Stephen Williams, dyrektor firmy, która sprowadziła wino na chiński stół. A sam biznesmen wiedział co kupuje - wybrał jedno z najbardziej luksusowych win świata, którego produkuje się rocznie zaledwie 450 skrzynek.
Co zamowił Chińczyk? 12 butelek Romanee Conti 1978, po dwie butelki z roczników 1961, 1966, 1996 i 2003 oraz pojedyncze butelki z lat 1981, 1990, 1992, 1995, 1999, 2001 i 2002.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|