To historia, w której tragedia goni tragedię. Marciana Silva Barcelos z Brazylii straciła ukochanego męża. Gdy wsiadła do karawanu, by pojechać z trumną na cmentarz, auto miało wypadek. Trumna wyskoczyła z uchwytów, przebiła się do kabiny kierowcy i złamała kobiecie kark.
Karawan jechał przez ulice miasteczka w stanie Rio Grande del Sul, gdy auto zderzyło się z innym pojazdem. Uderzenie było tak silne, że trumna wyleciała z ładowni samochodu i wleciała do kabiny. Kierowca był tylko lekko ranny, jednak trumna z ciałem Josi Silveira Coimbry zabiła wdowę po nim, łamiąc jej kark. Lekarze mogli tylko stwierdzić zgon.
Pogrzeb odwołano, bo policja musiała przesłuchać wszystkich uczestników wypadku, a syn zażyczył sobie, by rodziców pochować razem.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl