Pracownicy ochrony lotniska odkryli rzekomy granat ręczny w bagażu podręcznym 78-letniej turystki z Luksemburga. Kobieta tłumaczyła, że "zabawną pamiątkę" kupiła w sąsiednim Świnoujściu i że jest to zapalniczka.
Ze względów bezpieczeństwa wezwano ekspertów od materiałów wybuchowych z odległego o kilka kilometrów Mellenthin. Fachowcy zbadali obiekt, aby wykluczyć jakiekolwiek ryzyko. Po około 90 minutach sprawa została wyjaśniona.
Wyspa Uznam składa się z części niemieckiej i polskiej, do której należy Świnoujście, do którego wielu turystów przybywa samolotem - przypomina w poniedziałek portal dziennika "Welt".
Dziennikarz. W mediach od ćwierć wieku, pamiętający czasy, gdy papierowe gazety były jeszcze czarno-białe. Dziś zachwycony możliwościami, które daje internet. Uważa, że media powinny być jednocześnie i wolne, i szybkie. Oprócz polityki interesują go tematy społeczne i naukowe. Miłośnik gry słów i półsłówek - także w tytułach. W dzienniku.pl od kwietnia 2020 roku. Prywatnie dumny właściciel niebieskiego busika i przyjaciel psa Kluska.