Dziennik Gazeta Prawana logo

Tam Covid się nie skończył. Prawie dwumilionowa dzielnica objęta lockdownem. "Ludzie są wściekli"

15 listopada 2022, 10:43
[aktualizacja 15 listopada 2022, 10:43]
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Lockdown, pandemia COVOD-19
<p>Lockdown, pandemia COVOD-19</p>/Shutterstock
Zbrojna policja stłumiła w nocy protesty przeciwko lockdownom covidowym w Kantonie na południu Chin – przekazał we wtorek PAP mieszkaniec dzielnicy Haizhu, gdzie doszło do starć. Na nagraniach w mediach społecznościowych widać ludzi niszczących ogrodzenie wokół osiedla.

Jeden z filmików przedstawia ludzi przewracających czerwone bariery, którymi otoczono ich okolicę. Na innym widać robotników zamkniętych fabryk, którzy przewracają radiowóz. Nagrania nie zostały niezależnie zweryfikowane, a państwowe media nie informują o sprawie.

Protesty w Kantonie, ważnym ośrodku przemysłu i handlu zagranicznego, określane są jako kolejny wyraz niezadowolenia społecznego wobec stosowanej przez władze Chin restrykcyjnej polityki "zero covid” i surowych środków zapobiegania pandemii.

"Lepiej trafić do więzienia niż zostać tutaj"

Wiele obszarów zamieszkanej przez 1,8 mln ludzi dzielnicy Haizhu od końca października objętych jest lockdownem. Robotnicy napływowi mieszkający w hotelach pracowniczych na Haizhu skarżyli się na brak żywności i dostępu do opieki medycznej. Niektórzy twierdzili, że po powrocie ze szpitali nie mogli wejść do mieszkań. Dostawy spoza dzielnicy były niemożliwe ze względu na lockdown. "Myślę, że ludzie są bardzo zdesperowani. Być może lepiej jest trafić do więzienia niż zostać tutaj, bo w więzieniu chociaż jest jedzenie, miejsce do spania i lekarz" – ocenił rozmówca PAP.

Jego osiedle znajduje się niedaleko miejsca, gdzie doszło do protestów, i również jest zamknięte w lockdownie. Mieszkańcy osiedla mogą zamawiać produkty spożywcze z supermarketu internetowego. Tymczasem wiele kwater robotniczych nie ma nawet kuchni, bo pracownicy napływowi zwykle korzystają z zakładowych stołówek lub restauracji, które teraz są zamknięte. Mimo to lokalne władze "codziennie chwalą same siebie w wiadomościach telewizyjnych” za sposób radzenia sobie z pandemią, co sprawia, że "ludzie na Haizhu są wściekli” – powiedział mieszkaniec dzielnicy.

Władze Kantonu: Ponad 5 tys. nowych zakażeń koronawirusem

Według relacji w mediach społecznościowych protesty wybuchły wśród pracowników napływowych z prowincji Hubei, której stolicą jest Wuhan. Pojawiły się doniesienia, że lokalne władze na Haizhu chcą odesłać wielu z nich do rodzinnej prowincji, ale komentatorzy mają wątpliwości, czy zostaną tam przyjęci ze względu na ryzyko rozprzestrzenienia wirusa. Władze Kantonu zgłosiły we wtorek ponad 5 tys. nowych zakażeń koronawirusem, z czego większość określono jako przypadki bezobjawowe. To najwyższy bilans w tym mieście od początku pandemii. Najwięcej infekcji wciąż notowanych jest na Haizhu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj