Dziennik Gazeta Prawana logo

Chiński dziennikarz po trzech latach wyszedł na wolność. "Relacjonował wybuch pandemii w Wuhan"

4 maja 2023, 13:25
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Pandemia COVID-19 w Chinach
Pandemia COVID-19 w Chinach/Shutterstock
Po trzech latach wyszedł na wolność Fang Bin, chiński dziennikarz obywatelski, który relacjonował w mediach społecznościowych wybuch pandemii Covid-19 w mieście Wuhan i został zatrzymany przez władze ChRL - podał w czwartek portal stacji CNN, powołując się na rozmowę z członkiem rodziny dziennikarza.

Fang zaczął w początkach pandemii filmować i umieszczać w internecie nagrania pokazujące sytuację w Wuhanie, gdzie po raz pierwszy stwierdzono obecność koronawirusa. Uwieczniał pacjentów na zatłoczonych szpitalnych korytarzach, zwłoki w czarnych workach spiętrzone w furgonetce.

"Zbuntujmy się, oddajmy władze ludziom"

Na jednym nagraniu powiedział: "Zbuntujmy się, oddajmy władzę ludziom", a na ostatnim, zrealizowanym na początku lutego 2020 roku, relacjonował, że jego dom otoczyli policjanci w cywilu i dobijają się do drzwi. Potem dziennikarz zniknął.

Trzy lata więzienia

CNN, powołując się na rozmowę z członkiem rodziny dziennikarza, który poprosił o nieujawnianie jego nazwiska, twierdzi, że Fang był oskarżony o "prowokowanie problemów" i skazany na trzy lata więzienia. Informacji tej nie udało się potwierdzić: ani władze w Wuhanie, ani w Pekinie nie odpowiedziały na pytania amerykańskiej stacji. Rodzina twierdzi, że zdrowie dziennikarza mocno ucierpiało w ciągu ostatnich trzech lat.

Zamiast docenić go za odważne wysiłki na rzecz ujawnienia sytuacji w Wuhanie w pierwszych dniach pandemii, chińskie władze po prostu sprawiły, że (Fang) zniknął, usiłując uciszyć głosy krytyki - skomentowała Elaine Pearson z azjatyckiego oddziału organizacji broniącej praw człowieka, Human Rights Watch.

Fang nie był jedyną osobą, która w mediach społecznościowych informowała świat o początkach pandemii, a potem zniknęła. Latem 2020 roku chińskie MSW zaprzeczyło, jakoby władze prześladowały dziennikarzy, którzy "korzystali ze swojego prawa do wolności wypowiedzi w internecie". Nigdy też nie ujawniono ile osób i pod jakimi zarzutami zatrzymano.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj