Francuska policja ściga szaleńca, który zaczaił się z wiatrówką w parku w Lyonie. Strzelał do kobiet idących do przedszkola odebrać swoje dzieci. Na szczęście nikt nie zginął, ale rannych jest co najmniej osiem osób. Po strzelaninie bandyta uciekł.
Policja otoczyła kilka kwartałów ulic Lyonu w południowej Francji. Śledczy próbują teraz ustalić, skąd dokładnie padły strzały.
>>> 16 ofiar masakry w niemieckiej szkole
Wiadomo, że żadna z rannych osób nie wymagała hospitalizacji. Dalsze szczegóły na razie nie są znane.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl