Norweska ambasador przy ONZ ostro skrytykowała sekretarza generalnego Ban Ki-moona. Jej zdaniem Koreańczyk pracuje mało efektywnie, jest niezdecydowany, a czasem jego działalność przynosi więcej szkód niż pożytku.
"W czasie gdy potrzebujemy silnej ONZ i innowacyjnych ponadnarodowych rozwiązań, " - napisała Mona Juul do swoich przełożonych w Oslo. Fragmenty listu opublikował wczoraj norweski dziennik "Aftenposten". Dyplomatka szczególnie mocno skrytykowała Ban Ki-moona za zupełne fiasko jego aktywności na terenie Azji, która z racji pochodzenia powinna być obszarem szczególnej troski szefa Narodów Zjednoczonych.
"Był pasywnym obserwatorem procesu birmańskiej dysydentki Aung Sang Suu Kyi i okazał się zupełnie " - pisała Juul. Norweski MSZ odmówił skomentowania tych ocen. Jego szef Jonas Gahr Stoere powiedział tylko, że Ban Ki-moon to "pracowity i godny szacunku dyplomata".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|