Mykoła Kniażycki, deputowany opozycyjnej Europejskiej Solidarności w Radzie Najwyższej Ukrainy wyraził nadzieję, że pakiet unijnego wsparcia dla Ukrainy, nie zostanie zablokowany. Według niego, przyszłość Ukrainy zależy od tych pieniędzy.
Trudna sytuacja z USA
Kniażycki podkreślił, że Ukraina ma teraz trudną sytuację ze Stanami Zjednoczonymi i nie otrzymała jeszcze stamtąd pomocy. Z tego powodu, mam nadzieję, że kraje UE będą liderem we wsparciu Ukrainy i podejmą pozytywne decyzje w tej sprawie.
Kniażycki dodał, że postawa Viktora Orbana, premiera Węgier, jest potraktowana w kraju jako postawa prorosyjska, a nie prowęgierska czy proeuropejska.
Konsekwencje braku wsparcia finansowego
Deputowany komentował, że połowa budżetu Ukrainy jest przeznaczona na wsparcie wojska ukraińskiego. Te pieniądze, które otrzymamy, wykorzystujemy na cele socjalne, takie jak wsparcie emerytów, medycyny czy szkół. W przypadku braku wsparcia finansowego ze strony Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych, Ukraina będzie zmuszona do drukowania pieniędzy, co z kolei spowoduje wielką inflację. W czasie wojny dla Ukrainy to nie jest najlepsza sytuacja - ocenił. Kniażycki podkreślił, że pieniądze, które pochodzą od UE, nie są przeznaczone na kupowanie amunicji, ale na funkcjonowanie państwa. Armia ukraińska już walczy i broni nie tylko Ukrainy, ale i całej Europy - dodał.
Studiowała edukację medialną i dziennikarstwo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego.
W dzienniku pracuje od 2020 roku. Pracowała m.in. w fundacji działającej na rzecz osób starszych przy TV Puls. Zajmowała się tworzeniem informacji, przeprowadzała wywiady na potrzeby spotów reklamowych, pisała reportaże ukazujące problemy społeczne i materialne osób starszych. Tworzyła content na social media, organizowała plany filmowe na potrzeby spotów charytatywnych. Zajmowała się również montażem treści wideo.
W dziennik.pl zajmuje się głównie pisaniem o aktualnych wydarzeniach politycznych, newsowych i gospodarczych.
