Za niedopuszczalne uznała poniżanie, dehumanizację, wulgarne obelgi na ulicy i nienawistne komentarze na portalach społecznościowych skierowane do osób publicznie znanych.

Czaputova o łańcuchu gniewu

Dziennikarze, sportowcy, politycy stają się celem tylko dlatego, że nie ktoś nie akceptuje ich postawy lub dotychczasowej pracy - stwierdziła w czwartek.

Reklama

Prezydent, której mandat wygasa w czerwcu, wezwała również ludzi, aby nie czuli się zobowiązani do reagowania na wszelkie opinie i np. wpisy w internecie. Trzeba mieć siłę do przerwania tego łańcucha gniewu – oceniła.

Oświadczenie Czaputovej jest m.in. reakcją na kilka ataków ze strony polityków rządu Roberta Ficy na krytycznych wobec niego dziennikarzy i całych redakcji. Wielokrotnie atakowane były publiczna Telewizja i Radio (RTVS). Minister klimatu Tomasz Taraba otwarcie krytykował je za brak obiektywizmu i równowagi w materiałach. Uznał, że z RTVS utworzono medium partyjne. Jego partyjny szef ze Słowackiej Partii Narodowej (SNS) Andrej Danko dodawał: ”ci ludzie potrzebują silnej ręki”.

Kłopoty mediów na Słowacji

Kłopoty mają także media prywatne. Bezpośrednio po wygranych przez kandydata koalicji Petera Pellegriniego wyborach prezydenckich prezenterka i moderatorka prywatnej TV Joj Jana Krescanko Dibakova ogłosiła, że odchodzi z telewizji. Moderowała polityczny program dyskusyjny "Na krawędzi", który nie podobał się politykom rządowym. Po decyzji o jej odejściu stacja skasowała program. Adres i numer telefonu reporterki dziennika SME Zuzany Kovaczicz Hanzelovej został opublikowany na tak zwanej scenie dezinformacyjnej. Skończyło się tym, że na ulicy zaatakował ją nieznany mężczyzna. Jej zdaniem ma to związek z tym, że premier Fico nazywał opozycję szczurami, a dziennikarzy – świniami. Jej zdaniem pomogło to w legitymizacji wulgarnego języka w sferze publicznej.