Informatorzy gazety przedstawiają dwie wersje startu nowej inicjatywy: wczesna jesień albo czas po wyborach samorządowych, czyli końcówka roku. Pierwszym sprawdzianem dla nowej siły mają być wybory do Parlamentu Europejskiego w 2019 r. – – mówi "Wyborczej" osoba, która ponoć zna plany Biedronia.
Prezydent Słupska zrezygnuje z działalności samorządowej, bowiem jego cel strategiczny to wybory parlamentarne w przyszłym roku i wspólna lista, której chce być liderem - czytamy. - - wyjaśnia "Wyborczej" jeden z polityków lewicy.
Co na to sam zainteresowany? Najpierw bardzo lakonicznie i niejednoznacznie skomentował pogłoski.
"Fama crescit eundo (łac. plotka rośnie, rozchodząc się). Kocham Słupsk, podobnie jak Polskę" - napisał na Twitterze.
Fama crescit eundo. 🕊 Kocham Słupsk, podobnie jak Polskę. ❤️
— Robert Biedroń (@RobertBiedron) 13 sierpnia 2018
Następnie jednak zwołał konferencję prasową, na której już zdecydowanie zdementował doniesienia "Wyborczej".
-– oznajmił Biedroń.
Jak zapowiedział, "w najbliższych tygodniach" podejmie decyzję dotyczącą ubiegania się o drugą kadencję prezydenta Słupska. Powiedział też, że "nigdy" nie deklarował startu w wyborach do europarlamentu.
- – powiedział dziennikarzom Biedroń.
Jak podkreślił, sondaże wskazują, że "ma wysokie poparcie wśród mieszkańców, jedno z najwyższych w Polsce wśród prezydentów miast, i dlatego to jest trudna decyzja". Biedroń zapewnił, że "będzie ona na pewno przemyślana i podjęta nie pod naciskiem jakiejkolwiek plotek, domniemań czy spekulacji".
- – poinformował Biedroń, jednocześnie podkreślając, że nie ma żadnej partii o nazwie Kocham Polskę, na której czele miałby stanąć.
Przyznał, że liczy na to, że prezydent Andrzej Duda zawetuje ustawę ws. zmian w ordynacji wyborczej do PE, ale dodał, że weto nie będzie miało żadnego wpływu na jego decyzję co do własnej przyszłości politycznej.