Dziennik Gazeta Prawana logo

"Zostaję z kobietą i robię swoje"

29 stycznia 2009, 16:52
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Jak słyszę, że kobieta, z którą rozmawiam, jest zainteresowana, to od razu wysyłam jej swoje zdjęcie i zdjęcia moich dwóch córeczek. To chyba najlepsza reklama, że jestem sprawny i mogę być ojcem" - mówi DZIENNIKOWI 33-letni Paweł, zawodowy dawca nasienia.


Kolega mi powiedział, że to niezły biznes. Zacząłem przeglądać strony w internecie, no i postanowiłem sam również spróbować.


Dwa lata temu. Najpierw długo nikt się nie odzywał, a po paru tygodniach zaczęły się pierwsze telefony. Od tego czasu zapłodniłem siedem kobiet.


Wszystkie to mężatki. Nie mogły zajść w ciążę, bo ich mężowie mieli problem.


Skądże! To była ich wspólna decyzja. Lepiej tak, niż bujać się po tych wszystkich klinikach i płacić grube tysiące.


Naturalnie. Poprzez stosunek. Odbywa się to tak, że umawiam się z małżeństwem w hotelu. Chwilę rozmawiamy we trójkę, biorę zaliczkę, zostaję z kobietą w pokoju i po prostu robię swoje.


Wychodzi. Zwykle rzuca na odchodne: no, to do dzieła, albo: niech pan robi, co do pana należy.


To jest usługa. Od tysiąca złotych. Zależy jak zamożne jest małżeństwo. No i czy chcą poprawkę. Ja za poprawkę, czyli jeszcze jedno dodatkowe, szybkie spotkanie biorę zwykle 400 zł.


Jestem profesjonalistą. Kobieta to kobieta. Kiedyś jeden z mężów pytał przez telefon, czy zwracam uwagę na wygląd. Ostrzegał, że jego żona nie należy do piękności. No i rzeczywiście. To chyba najbrzydsza kobieta jaką w życiu widziałem. Ale dałem radę. Taka praca.


Pierwsze pytanie zawsze jest o wiek. To branża, w której najlepsze żniwo zbiera się między 26 a 36 rokiem życia. Potem pytają o kolor oczu, grupę krwi, zdrowie. Zresztą jak słyszę, że kobieta, z którą rozmawiam, jest zainteresowana, to od razu wysyłam jej swoje zdjęcie i zdjęcia moich dwóch córeczek. Są naprawdę śliczne!


Tak. To chyba najlepsza reklama, że jestem sprawny i mogę być ojcem. Poza tym żona wie, czym się zajmuję. To babka z nowoczesnym podejściem do życia. Wie, że to tylko taka praca i nie robi mi żadnych histerii.


Nie. To przecież nigdzie nie wyjdzie. Tu obydwu stronom zależy na dyskrecji.


Siedmioro. I proszę sobie wyobrazić, że to wszystko dziewczynki! Niesamowite, prawda?


Już nie. Boję się tylko czasami, że w przyszłości coś się stanie i będą próbowały mnie odszukać.

*Paweł, 33-letni handlowiec z Dolnego Śląska, który pod pseudonimem oferuje w internecie zapłodnienie kobiet

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj