Dziennik Gazeta Prawana logo

Piotr Zaremba wspomina Zbigniewa Religę

8 marca 2009, 22:07
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Piotr Zaremba wspomina Zbigniewa Religę
Inne
"Był to człowiek zaplątany w politykę trochę przypadkiem" - powtarzają ludzie, którzy razem z nim w tej polityce działali. A jednak, co ciekawe, nikt mu tego nie miał za złe. "Myślę o nim nie jako o polityku, a jako o bardzo przyzwoitym, uczynnym człowieku, przyjacielu" - mówi pod świeżym wrażeniem wiadomości o śmierci Zbigniewa Religi jego dawny partyjny kolega z SKL Aleksander Hall.

Też go tak zawsze tytułowałem. Obkuty z własnego programu wyborczego i zdyscyplinowany, stawił się rano w kawiarni, gdzie miał nie tylko ze mną porozmawiać, ale pozwolić zrobić sobie serię zdjęć.

Z wielką cierpliwością, bo zawsze tak wszystkich traktował, dawał sobie zakładać kolejne płaszcze i szale. Kiedy jednak ożywil się najbardziej?

Z jego opowieści wynikało, że senatorowanie, ba kierowanie własną partią - wtedy było to Centrum - to były zajęcia po godzinach. W dobie profesjonalizacji polityki - anachronizm, zwłaszcza u kandydata na prezydenta. Resztę stanowiły operacje, przyjmowanie chorych, kierowanie kliniką.

>>>Przeczytaj o pierwszych przeszczepach wykonanych przez Religę

Do polityki trafił rzeczywiście przypadkowo – w 1993 r. kilka komitetów wyborczych chciało mieć go na swoich senatorskich listach. Wahał się między tak skrajnie rozbieżnymi ugrupowaniami jak Unia Pracy i Bezpartyjny Blok Wspierania Reform. Ostatecznie związał się z tym ostatnim. Reprezentowal go tak samo naturalnie, jak naturalnie w latach 70. i 80. chodził na pochody pierwszomajowe - po to, jak sam potem opowiadał, aby komunistyczna władza finansowała jego ukochaną kardiologię. "" - relacjonuje dobrze go znający polityk centroprawicy. "Wierzył, że kiedy służba zdrowia siądzie całkiem, on ja uratuje" - dodaje Eryk Mistewicz, który w roku 2005 organizował mu prezydencka kampanię.

Senatorował w kolejnych kadencjach reprezentując różne kanapowe centroprawicowe partie: BBWR, republikanów, SKL, Centrum. W roku 1997 zagłosował za ustawą mająca być wstepem do reformy służby zdrowia, którą przygotował rząd Cimoszewicza. "Koledzy z prawicy mieli do mnie o to pretensje, ale ja tak pojmuję politykę, z tym się akurat zgadzałem" - tłumaczył.

Jowialny, przystępny, pomógł setkom osób. - relacjonuje polityk PiS Jan Ołdakowski.

Nic dziwnego, że Religa przez lata przodował w rankingach społecznego zaufania. Początkowo prowadził też w prezydenckich rankingach kampanii 2005. Chyba jednak Polacy wyczuli, że profesor jest przede wszystkim życzliwym ludziom lekarzem, a nie kandydatem na państwowego lidera. Gdy poparcie stopniało, wycofał się, poparł Donalda Tuska.

Potem znalazł się w rządzie Kazimierza Marcinkiewicza jako minister zdrowia. Miał swoim autorytetem osłonić kolejna zdrowotną reformę. Początkowo spodziewano się, że zrobią ją wspólnie PiS i PO. "Można by rzec, że to on wygrał tę kampanię wyborczą. A jednak nikt, łącznie z politykami PO, nie zgłaszał do niego pretensji o woltę. Ze względu na jego autorytet. Ale i dlatego, że jako szczera sierota po PO-PiS-ie nie traktował polityki jako sfery walki o wpłwy czy o karierę" - przypomina Mistewicz.

Zwierzał się podczas wywiadów, iż jeszcze bardziej jest zaskoczony tym, że ludzie dawniej odnoszący sie do niego z respektem,

>>>Przeczytaj jak profesor walczył z rakiem

Z drugiej strony nie mieścił się też do końca w ramach swego nowego obozu - wyrazem tego były niesnaski z PiS-owskim wiceministrem zdrowia Bolesławem Piechą. Głosił bardziej od kierownictwa tej partii liberalny program, między innymi częściowego współpłacenia za medyczne usługi. Wszystko uspokajała jednak jego mało polityczna łagodność. W roku 2007 zdecydował się na start w wyborach do sejmu z list PiS - po to, aby w razie zwycięstwa partii Kaczyńskiego dokończyć własne projekty jako minister.

"Szanowany, ale nigdy nie wchodzący w głąb polityki, na klubach PiS był tyleż zdezorientowany, co zachowywał własne zdanie" - tak charakteryzuje jego rolę w ostatnim okresie Jan Ołdakowski. Dodajmy - coraz mocniej też cierpiał.

Podobno jako pacjent skazany na kolejne bolesne operacje uznał, że komercyjne placówki nie będą dostatecznie gorliwie ratowały ludzkiego życia. - z grudnia 2008 r. - w której sprzeciwiał się z sejmowej trybuny reformie przygotowanej przez Ewę Kopacz. Mówił z trudem, a przecież całkiem spójnie i z wyczuciem dramatyzmu chwili.

Własną aktywność w coraz cięższym stanie dedykował tym, którym przyszło zmagać się ze swoimi chorobami. Gdy z rzadka pojawiał się w Sejmie, Zawsze był na nich otwarty - t Podczas choroby jego gotowość do rozmowy nabrała wymiaru nieledwie heroicznego.

Do końca ujmował szczeroscią. Nie było w tym cienia pozerstswa.

>>>Potrafił publicznie powiedzieć wprost o swoich problemach z alkoholem

Jan Ołdakowski: "Nie wiem do kogo go porównać. Wiem, bo widziałem, że gdy ludzie dziękowali mu setki razy za pomoc, był autentycznie speszony. Pewnych gestów, drobnych zachowań nie da sie podrobić".

Aleksander Hall poznał go w połowie lat 90. Utrzymał z nim serdecznie kontakty do końca, choć w międzyczasie ich drogi politycznie się rozeszły. Mniej więcej rok temu profesor Religa zaprosił jego i innego weterana wspólnej działalności w SKL Artura Balazsa do warszawskiej restauracji na kolację. "

>>>Zbigniew Religa szczerze i bez ogródek mówił o swoim umieraniu

Przygotował wszystkich.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj