Po kontroli sprawozdań kandydatów Inspekcja wykryła, że sztab wyborczy Tomaszewskiego . To miały być bony uprawniające do
zakupu paliwa przez jeżdżących po kraju agitatorów. Niestety, Inspekcja twierdzi, że tych kart. Sugeruje się, że zostały wykorzystane w inny sposób
niż deklarował sztab Tomaszewskiego.
Inspekcja przekazała informację o naruszeniach z zaleceniem - czytamy na polonijnej stronie infopol.lt/pl.
Przedstawiciele partii Tomaszewskiego - Akcji Wyborczej Polaków na Litwie - twierdzą, że karty zostały wykorzystane właściwie, bo do tankowania wypożyczonych na potrzeby kampanii aut. Jednak
Inspekcja Podatkowa zastanawia się, dlaczego sztab wyborczy Polaka i - co najdziwniejsze - tych
samochodów.
Według serwisu infopol.lt/pl kandydatowi grozi w wysokości od 100 do 3000 litów w przypadku błędnie prowadzonej rejestracji darowizny na rzecz kampanii oraz od 2000 do 10000
w przypadku nieścisłości w rozliczeniu datków na kampanię wyborczą.