Cała armia - tak jak obecnie - liczyć będzie 150 tys. żołnierzy. 120 tys. to żołnierze zawodowi i kontraktowi. Reszta, po intensywnym szkoleniu wojskowym, trafi do rezerwy. Podpiszą specjalne umowy. A mundury założą, jeśli państwo będzie ich potrzebowało. Czyli dokładnie tak, jak to czynią amerykańscy żołnierze Gwardii Narodowej.
Armię będą tworzyć ochotnicy, a nie ludzie zmuszani do służby. "Armia zawodowa ma większą siłę uderzeniową. Żołnierz zawodowy, który jest szkolony latami, który chce, kocha, lubi to rzemiosło, jest nieporównywalnie wartościowszy niż żołnierz służby zasadniczej" - tłumaczy DZIENNIKOWI minister obrony Radosław Sikorski. Jednak minister obrony nie wyklucza, ze wiele może się jeszcze zmienić. "Prezydent ma prawo do zmiany zdania. Zakres wiedzy zwierzchnika sił zbrojnych jest dużo głębszy niż kandydata na prezydenta. I proszę dać każdemu politykowi takie prawo do zmiany zdania" - mówi Sikorski. Dodaje jednak, że osobiście cieszyłby się z tego rozwiązania.
"Polsce potrzebne jest w pełni profesjonalne wojsko, i to jak najszybciej. Zwłaszcza jeśli prezydent i rząd łatwo i chętnie wysyłają kolejne kontyngenty polskich żołnierzy w świat, na wojnę" - zgadza się wicemarszałek Sejmu i były minister obrony Bronisław Komorowski (PO). Przestrzega jednak przed tym, by polska Gwardia Narodowa nie okazała się gwardią z poboru. "A dochodzą mnie słuchy, że Pałac Prezydencki ma takie plany. To jest nonsens! " - argumentuje.
Z likwidacji poboru cieszy się też pierwszy dowódca GROM-u generał Sławomir Petelicki. "Utrzymywanie armii o obecnej liczebności, ale złożonej głównie z poborowych, jest bez sensu. Pokazała to pierwsza operacja w Afganistanie. Satyrycy się naśmiewali, że w 140-tysięcznej armii przygotowanie 105 żołnierzy do wyjazdu do Afganistanu zabrało rok!" - mówi DZIENNIKOWI.
Są jednak i przeciwnicy pełnego uzawodowienia armii. "Armia powinna być zawodowa nie w stu, a w 70-80 procentach" - twierdzi były minister obrony Jerzy Szmajdziński (SLD). I dodaje, że to właśnie pobór jest najlepszym i jednocześnie najtańszym sposobem na selekcję najlepszych kandydatów na żołnierzy przed szkoleniem rezerw.