Lech Wałęsa uważa, że pobyt zomowców w więzieniu może ich zmusić do wyjawienia, kto kierował akcją i kto naprawdę kazał ją przeprowadzić. W rozmowie z Radiem Gdańsk były prezydent stwierdził, że ma nadzieję, że nie będzie odwołania od dzisiejszego wyroku. Dlaczego? Bo to - zdaniem Wałęsy - mogłoby się skończyć tym, że okoliczności pacyfikacji kopalni nigdy nie zostałyby wyjaśnione.
Prof. Andrzej Paczkowski twierdzi, że Jaruzelski i Kiszczak ponoszą tylko odpowiedzialność polityczną za masakrę górników. "Trudno będzie prokuratorowi obciążyć odpowiedzialnością tych generałów za wydanie rozkazu, bo to nie oni go wydali" - mówi historyk. Choć, według profesora, twórcy stanu wojennego musieli wiedzieć, że ich działania przyniosą ofiary śmiertelne.
Dziś sąd skazał na więzienie tylko tych, którzy w kopalni "Wujek" strzelali do górników. "To jest proces poszlakowy, bo stwierdzono tylko, że strzelali ci z tego plutonu, ale nie jestem pewien, czy nie strzelał także ktoś inny" - dodał Kutz. Bo komunistyczna prokuratura i milicja zadbały o to, by zniszczyć dowody przestępstwa.
Ludzie związani ze Śląskiem cieszą się z wyroku. "Myślę jednak, że wszyscy poczuliśmy się jak w kraju sprawiedliwości, w którym ciężkie winy muszą być, są i będą karane. Może dzięki temu wyrokowi zniknie to dość powszechne w ostatnich dziesiątkach lat przekonanie o tym, że winni chodzą bezkarni i jeszcze są chronieni" - komentuje kompozytor Wojciech Kilar.