Dziennik Gazeta Prawana logo

Afera Janet Johnson - niedługo poznamy prawdę

13 października 2007, 16:31
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Sto zamiast pięćdziesięciu miesięcznie - tak wzrosła liczba policyjnych nalotów na agencje towarzyskie po opisaniu przez DZIENNIK wstrząsającej historii Janet Johnson. Nigeryjka, która padła ofiarą handlarzy ludźmi, czuje się już lepiej, prokuratorzy chcą ją przesłuchać.

Janet Johnson, 22-letnia Nigeryjka, która w maju trafiła do aresztu Straży Granicznej w stanie zapaści, lada dzień zostanie przesłuchana. "W środę do Warszawy pojechała prokurator prowadząca tę sprawę. Podejmie próbę przeprowadzenia przesłuchania, ale z jakim wynikiem, tego nie można przewidzieć" - powiedziała wczoraj DZIENNIKOWIK prokurator Ewa Piotrowska, rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Lublinie.

Prokuratura już dwukrotnie próbowała porozmawiać z Johnson, ale jeszcze kilka tygodni temu nie można było się z nią porozumieć. Teraz szanse są większe. "Jej stan bardzo się poprawił, ale kontakt mamy jeszcze utrudniony, dziewczyna ma dość kruchą kondycję psychiczną i wciąż potrzebuje opieki" - mówi Irena Dawid-Olczyk z fundacji La Strada zajmującej się kobietami wykorzystywanymi seksualnie. Jej zdaniem Janet nadal nie ufa do końca swoim opiekunom. "Chyba nie jest z nami do końca szczera, może wynikać to nie tylko z lęku, ale i z różnic kulturowych" - zaznacza.

Udane przesłuchanie będzie przełomowe dla wyjaśnienia losów Janet Johnson i ustalenia, kto jest winien, że 22-letnia dziewczyna zmieniła się w strzęp człowieka, osobę niekontrolującą potrzeb fizjologicznych, całkowicie izolującą się od otoczenia.

Wiadomo, że dziewczyna przyleciała z Nigerii do Polski we wrześniu 2006 roku z oryginalną wizą wystawioną przez polski konsulat w Lagos. Zaproszenie, które posłużyło do wystawienia wizy, zostało jednak wyłudzone przez handlarzy ludźmi od władz klubu piłki ręcznej w Lublinie. Klub był pewien, że zaprasza zawodniczkę na testy sportowe, w rzeczywistości Johnson nigdy do Lublina nie trafiła.

Przez kilka miesięcy po przybyciu Janet mieszkała w Warszawie, potem na wiosnę tego roku znalazła się w areszcie deportacyjnym. W kwietniu trafiła do ośrodka dla uchodźców w podwarszawskim Dębaku, potem znów do aresztu Straży Granicznej. Była wówczas już w stanie agonalnym. Do dziś nie wiadomo, co się z nią dokładnie działo. Z jej zachowania i okazywanego lęku przed mężczyznami wynikało, że najpewniej była wykorzystywana seksualnie.

Od dwóch miesięcy z Janet pracuje psycholog i lekarz. "W tej chwili chcemy przenieść ją do innego ośrodka, by dalej kontynuować terapię" - mówi DZIENNIKOWI Dawid-Olczyk. Na razie nie wiadomo jednak, kiedy Janet przejdzie dodatkowe testy medyczne potwierdzające ze stuprocentową pewnością, czy jest nosicielką wirusa HIV i czy została nim zarażona w Polsce, czy jeszcze w Afryce. Jeśli Nigeryjka zostałaby w Polsce na stałe, za jej leczenie mogłoby płacić Ministerstwo Zdrowia. To jednak z kolei uzależnione jest od tego, czy Janet zacznie w końcu zeznawać.

Publikacje DZIENNIKA o historii Johnson wywołały też inny skutek. W maju szef MSWiA Janusz Kaczmarek publicznie zapowiedział kontrole w agencjach towarzyskich. "To tam bardzo często trafiają kobiety, które padły ofiarą handlarzy ludźmi" - tłumaczył. Z informacji Komendy Głównej Policji wynika, że rzeczywiście od tego momentu policja zabrała się ostrzej za kontrole agencji towarzyskich będących w rzeczywistości domami publicznymi.

O ile w ciągu pierwszych czterech miesięcy tego roku skontrolowano 226 tego typu lokali, to po publikacjach DZIENNIKA tylko w maju i czerwcu - 196, czyli prawie dwa razy więcej. W czasie policyjnych nalotów zatrzymano 164 osoby, w tym 26 obcokrajowców, m.in. nielegalnie przebywających w naszym kraju.

MSWiA nakazało też kontrolę we wszystkich instytucjach, z którymi Janet Johnson miała kontakt aby sprawdzić, czy nie popełniono tam błedów. W Straży Granicznej ukarano już dwóch funkcjonariuszy. Czym skończyły się kontrole w policji oraz Urzędzie ds. Repatriantów i Cudzoziemców, nie wiadomo. MSWiA mimo wielokrotnie ponawianych próśb nie odpowiedziało na pytania DZIENNIKA.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj