– Dziś rolnicy mają do dyspozycji tylko dwugodzinny program w TVP, my będziemy nadawać 20 godzin dziennie – chwali się Władysław Serafin, prezes Krajowego Związku Rolników, Kółek i Organizacji Rolniczych, pomysłodawca projektu. Wiejską widownię mają przyciągnąć nadawane co godzinę „Agrowieści”, testy maszyn, programy o agrobiznesie i rozrywka.

Serafin zapowiada, że TVR będzie też emitować teledyski, występy zespołów ludowych i disco polo. TVR – czyli satelitarna Telewizja Rolna – wystartuje 1 listopada. Będzie mógł ją odbierać każdy posiadacz anteny satelitarnej – program nie jest kodowany. Twórcy stacji przekonują, że odbiorcy – niemal 10 milionów mieszkańców wsi – to olbrzymi potencjał, dyskryminowany przez duże stacje.

Inwestycja pochłonęła ponad 3 mln zł. O pieniądze Serafin jednak się nie martwi. – 7 tys. firm z branży rolnej, spożywczej i wytwórczej nie ma się gdzie reklamować. Duże stacje są dla nich za drogie, my będziemy mieli idealną ofertę – mówi Serafin.

W zespole raczej nie zobaczymy Adama Gocela, który prowadził większość programów rolniczych w TVP. Dziś słynny redaktor jest uzdrowicielem.

Nadawcą stacji jest warszawska spółka TVC. Koncesję na uruchomienie kanału satelitarnego otrzymała ona już w lutym 2008 roku.